Cafe à la Turka. Rozdział trzeci.

Przywiózł mi się ze Stambułu z Bazaru Egipskiego ręcznie kuty i srebrzony w środku tygielek firmy Soy Türkiye*. Trzy razy podchodziłem do stoiska , oglądałem, zachwycałem się i próbowałem targować choć miałem świadomość, że cena proponowana była ponad dwukrotnie niższa niż w Polsce. Symbolicznie zostało mi urwane 50 tureckich lir , tak dla podtrzymania handlowej tradycji**. I majstersztyk sztuki tworzenia ibrików zawitał nad Wisłę.

Kolekcja dżezw rozrosła się po przebuszowaniu piwnicy u rodziców o jednoosobową jakże wiosenną perełkę

oraz o cezve jakiego kupić by się nie udało choćby człek przemierzył Turcję wzdłuż i wszerz .

Z tygielka , któremu ewidentnie patronuje Hern można napoić diablo smaczną kawą Przyjaciół a i jeszcze zostaną dwa , trzy łyczki dla własnej osoby.

Rozrastająca się kolekcja stwarza dylemat z cyklu – „Gdzie to wszystko trzymać???” . Ale jak mawiał Mały Rycerz – „Nic to” .

* tytuł Mistrza Świata Cezve/Ibrik używając raqwe te marki zdobył min. Turgay Yildizli

** koszmarna inflacja w Turcji sprawiła , że czasy kiedy można było kupić towary za „pół” ceny odeszły nad Bosforem do lamusa

Zdjęcia&tekst http://www.panodespressorysuje.art

15 thoughts on “Cafe à la Turka. Rozdział trzeci.

  1. Joanna pisze:

    Kurczę… genialne te gadżety 🙂

  2. Tygielek myśliwski? Mam nadzieję że to zwierzę dobrowolnie pozbyło się rogów… Za parę lat otworzysz muzeum parzenia kawy i jeszcze na tym zarobisz!

  3. gosiamac pisze:

    Twój wpis i pierwsze zdjęcie przywołały mi miłe wspomnienia…Pierwszy kontakt z tureckim tygielkiem miałam wieki temu, kiedy jako świeżo upieczona studentka UAM trafiłam do kawiarni „Turecka” w Poznaniu. Zawsze panował w niej półmrok, pachniało „wielkim światem” a egzotykę podnosiły kelnerki w szarawarach.Właśnie w takich tureckich tygielkach podawano świetną (na owe siermiężne czasy) kawę..

    • Panodespresso pisze:

      Dziękuję 🙂 kilka lat temu turecko-polskie małżeństwo próbowało w okolicach Święty Marcin prowadzić kawiarnię z tygielkami ale po dwóch latach się zamknęli. Dżezwa jest fajna po a – tania , b – prosta w obsłudze c -mało mycia .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s