Jak ja daję to trzeba. Wziąść i podziękować.

20190926_154656

Czasem aż się chce sięgnąć do klasyki. Zwłaszcza w gościnie,  kiedy gospodarz oddaje w twoje ręce i kawę i kubki i łyżeczkę.No i kawa po polsku* gotowa. A Woseba jak to Woseba . Wypita.
W tytule cytat znowu. Żeby uniknąć literackiej monotonii dla odmiany słowa filmowego ORMOwca do Prezesa Och.
*chociaż się w Nadwiślu nazywało a czasem nawet i nazywa kawę w szklance kawą „po turecku”. Choć wypiera ją nazwa „kawa sypana”.

 

Jak to napisał w ankiecie dr Kidler Roman „Lubię się z nią kąpać na naguska”

20190924_081954

Może to nie najlepszy tytuł i dość prymitywne nawiązanie do nazwy londyńskiej palarni Nude Espresso ale kto wie o co chodzi to łzy ze śmiechu po plecach płyną * . Salvador parzony przez Dr Moccamastera w pierwszych chwilach po wlaniu w wynosa był jak by to powiedzieć – gorący. Ale mijały minuty , godziny , słońce zmieniało pozycję na nieboskłonie (czyli to jednak ono krąży wokół Ziemi) a kawa sobie po cichutku stygła i stygła aż oziębła. Ależ pychotna po tej stydze. Z każdym łykiem chciałem więcej i więcej** . O Święta Agafio Sienneńska od Naparów!!! Niech Ci dzięki będą wszelakie .
Palarnia nr 127/66/2019
* też z klasyków .  Kto pamięta jej/jego radość.
** nie był to niestety czarodziejski kubek , choć z Cophi , i się brutalnie zawartość skończyła….chlip chlip

Kroki Komandora

20190924_081814

Dlaczego Kroki Komandora? Bo nie Noc Walpurgii.  Taki żarcik z ogrodu wielkiej literatury rosyjskiej. A kawa ? Cóż… unurzane w mlecznej czekoladzie ciemne winogrona i agrest. Wyciągnięte smaki z 90 koma pół punktowej Brazylii Urban , Fazenda Pirulito z moskiewskiej palarni West 4 Roasters.
Palarnia nr 126/66/2019
Ps wydarzyło się w Cophi na Hożej z ręki wiadomo kogo.
Ps 2 opis sensoryczny na opakowaniu sugeruje min śliwkową brandy… hmmm…

Powrót do antycznej Grecji

20190924_075343

Spoglądając w odmęty historii Bałkanów niewyobrażalnym niemal się zdaje , że można z Turcji przywieźć „grecką” kawę . A jednak! @lukmasterbrewing’owi się podarzyło i z Festiwalu Kawy w Stambule przyfrunął Panamę Elida Estate Catuai Natural ze sławnej ateńskiej palarni Taf . Espresso cudnie lepkie, intensywne leśne owoce wykończone baklawą.  Pyszności.
Palarnia nr 125/65/2019
Ps tytuł wpisu jest również tytułem wiersza znakomitego warszawskiego poety Waldemara Nizioła

Musisz zacząć chodzić w pulowerze. Jesień idzie, rady na to nie ma!

20190922_123555

Co prawda na zdjęciu ostatnie espresso lata , a dziś niby pierwszy dzień jesieni , ale drżenia (ich efektem spektakularny rozbryzg) przebiegające cremę nie wróżyły jakiejkolwiek nadziei , że lato jeszcze potrwa. W filiżance co wraz ze stolikiem przynależy do Kawiarni Relax przyjemne Burundi (choć mogła to być Rwanda) z monachijskiej palarni jbkaffe.
Palarnia nr 124/65/2019.
Ps Tytuł za słowami Pana Poety Waligórskiego Andrzeja

 

Tekturka radości

20190920_144245

Były maje, były bzy a dziś przypada Święto Opadających Klonowych Liści. Kto taki liść znajdzie może go zabrać do domu albo i nie.
W kubeczku 100% arabika z Brazylii z Żabki. Podkręcona dozą z trzech na cztery ziarenka (co by to nie znaczyło) . Za 2,99 niemalże lukullusowa uczta. Smaczniejsza niż w „wielkiej” trójce najpopularniejszych kawowych sieciówek.

Już kormorany odleciały stąd poszukać ciepłych stron…

20190919_185150

…natomiast flaming wciaż coś dziobie w śródmiejskich chaszczach.  W filiżance zaś Brazylia z GoodCoffee.pl . Taki trochę dobry Włoch trochę coś więcej. Miły , jesienny szocik w Kafejonie Me+Me. Palarnia nr 123/65/2019