Zapuszkowane ziarenka

Odwiedziło się było sławny FAT White Coffee Bar. Był szybki przelew z Coffee&Sons – czekoladka z cytruskami.

Kawa ze szprychówką

A potem Signor Piotrek zaproponował nowinkę. Puszkowaną kawę nitro.

Za napitkiem kryje się palarnia Czarna Fala. W składzie prócz azotu i kawy kryje się sok jabłkowy , karob i chinina. Może nie pieni się jak stoucik ale smak petarda. Kawowość , słodycz owoców , goryczka kory. Znakomita równowaga smaków i potężne uderzenie kofeiny. Czysta dobroć!

Tekst&foto/Text&photo: http://www.panodespressorysuje.art

Nitro

Kawa „aromatyzowana” azotem. Pojawia się w ofertach lokali wraz z kwitnieniem niezapominajek. Znika późną jesienią.

Trochę jak dobrze nalany Guinness.

Sezon na nitro cold brew rozpocząłem Nikaraguą* w kawiarni Kawałek. Gdzie zakończę jeszcze pojęcia nie mam.

* nugat z cointreau

Tekst&fotki/text&photo: http://www.panodespressorysuje.art

Sorry my English or résumé:

Coffee „flavored” with nitrogen. They will appear in the offers of premises along with the blooming of forget-me-nots. It disappears in late fall. It is a bit like well-poured Guinness. I started the nitro cold brew season with Nicaragua* in Kawałek Café. I have no idea where I will finish.

* taste of nougat and cointreau liquer

Świątecznie

Noc z soboty na niedzielę była intensywna. Tańce do upadłego, kwiaty , ogień Belenosa , mantyczący Druidzi. Ale raz w roku tylko takie czary, na powitanie letniej połowy roku. Więc w Święto Beltaine* radość do upadłego. Dzisiaj dopiero przyszedł czas na zregenerowanie nadwątlonych sił.

Kawa i domowej roboty pączuś** doskonale restaurują organizm. Panaceum to chyba lepsze niż nalewki druidów. Slainte!

Druid Amnesix za asterix.fandom.com

* a do zestawu szczęścia był to jednocześnie nów Czarnego Księżyca

** albo dwa

PS najlepszym dowodem na to, że dawna magia działa są mnogości pszczół, które obsiadły wszystko co kwitnie.

Tekst&foto: http://www.panodespressorysuje.art

Czy ta pani była z pieskiem czy bez pieska?

To jedno z podstawowych pytań po wypiciu Rwandy. Czy nie było to przypadkiem Burundi?

Zajrzawszy dziś do Coffeeholix- nowego śródmiejskiego kafejonu* wypiłem w otoczeniu różowej** bezy espressko zadałem sobie pytanie – czy ja piłem Honduras czy Gwatemalę? Na pewno były to ziarenka palarni Coffee Lab.

Było bardzo przyzwoite i crema i body i smak.

Kawiarnia reklamuje się hasłem widniejącym na lewej ścianie poniższego zdjęcia.

Grał akurat New Order więc coś jest na rzeczy.

Wnętrze proste, jasne, minimalistyczne. Dobrze się siedziało zwłaszcza kiedy słonko przygrzało i rozświetliło wszystko co mogło.

* w 43 dniu jego działalności

** z błękitnymi refleksami

PS dzięki @lukmasterbrewing ‚u za info o tej nowalijce

PS mają się pojawić przelewy

Na grzyby

Dawno , dawno temu u mych kawowych początków Sensei Paweł S.* klarował mi w Kafejonie** Filtry , że posmak grzybów w kawie to może niekoniecznie. W skrócie ziarno podchodzące podgrzybkiem czy nawet borowikiem ceglanoporym to spore fu jest.

VII.2003 piątek

Raz jeden czy drugi taka kawa mi się na mieście przytrafiła. Wypiłem takie pieczarkowe espressko z podniesionym czołem i pewnym zaciekawieniem.

Dzisiaj w Kafejonie Kawałek dałem się namówić na przelewa na zagrzybionej Kolumbii Tirina El Vergel odmiany Geisha ze znakomitej palarni Manhattan***. Zagrzybionej jednak szlachetnie i celowo podczas procesu fermentacji zarodnikami Koji****.

Struktura naparu jedwabiście gładka. W smaku kwiatowa, z Earl Greyem i mandarynkami. Jak bym nie wiedział co piję to w ciemno postawiłbym na świetną , klasyczną Etiopię. Morał z tej opowiastki płynie taki , że grzyb grzybowi nierówny. Na grzyby więc! Albo do Kawałka!

II.2022 poniedziałek

* obecnie Kafo w Gliwicach

** niezręcznie spolszczone grecki καφενείο

*** na ich ziarenkach piłem jedno z najlepszych espressek w życiu

**** takie grzybki do przygotowania min. sosu sojowego i sake

Tekst , zdjęcie i rysunki : http://www.panodespressorysuje.art

English version soon.

A gdyby tu nagle było przedszkole w przyszłości…

Do przedszkole z „Misia” dziś nie trafiłem ale przydarzyło mi się ultra świeże espressko z przyszłości.

Wypalone było jutro i urzekało czekalodową szubą i tzw. kwiatkiem do kożucha w postaci pysznie tropikalnych nut. I do tego kleiste , gęste body.

Kiedy już odgazuje , Brazylka będzie primasort.

Dzień Espresso/Espresso Day

Co roku 17go kwietnia obchodzony jest we Włoszech Dzień Espresso. Czym jest mała czarna raczej nie muszę się rozpisywać . Włoski Narodowy Instytut Espresso (Instituto Espresso Italiano) sugeruje, że prawilne powinno dać się opisać poniższym diagramem.

za http://www.inei.coffee

Ponieważ litery mogą być niepokojące* zamiast kolejnych wersów trochę w dalszej części okolicznościowego wpisu garść obrazków rozmaitych espress.

* niepokoiły np. słynnego artystę Don Weizena de Yoyo

** te drobne kryształki na cremie ze zdjęcia nr 2 to NIE JEST CUKIER! Drogi Roasterze Jacku.

Sorry my English or résumé

On April 17, Espresso Day is celebrated. I don’t have to explain what it is. They can be described with the diagram above, which I found on the website of the Italian Espresso Institute (Instituto Espresso Italiano). Below are a handful of pictures illustrating this wonderful beverage.

Tekst&foto/text&photos : http://www.panodespressorysuje.art

Nano Kaffee Berlin
Monsoon Café Warsaw
Story Coffee Roasters*** Warsaw
Vero Café Zamość
Lucifer Eindhoven
Doza Café Warsaw
Bar Kawowy Warsaw
Back to Black Amsterdam
Kap Kap Café Lublin
Forgotten Somewhere
BTL Białystok
Hałas Vinyl&Coffee Warsaw
Relax Warsaw
No i Co? Warsaw
Autumn Coffee Roasters at Warsaw Coffee Festival
Gorillaz Coffee at Warsaw Coffee Festival
Zaparz Mnie Warsaw
Kofimatik at Warsaw Coffee Festival
Francuska 30 Warsaw
Filtry Café Warsaw
Same Fusy Warsaw
Cophi by @Lukmasterbrewing

Warszawski Festiwal Piwa

Trzynasta edycja tegoż wraz z wybiciem sobotniej Północy odeszła w mroki historii. Aby nie uległa zapomnieniu słów kilka poniższych skreślam.

Psychodeliczne światła sobotniej nocy na stadionie przy Łazienkowskiej 3 i okolicy

Wśród lejących się gigalitrów złotego napoju można było napotkać ciekawostki i delicje.

Moją największą radością Festiwalu była lana z beczki zielona jaśminowa herbata Sencha na azocie autorstwa Browaru Green Head* i K. z Hałasu. Petarda i cymes!!!

Przez pierwsze dwa dni festiwalu niezbędną kofeinę uzupełniałem na stoisku palarni Hayb. Interesująco było spróbować Kostaryki Finca El Mirador** leżakowanej w beczkach po Bourbonie. Czuć było zarówno szlachetność trunku jak i jakość ziarna.

Smakowity eksperyment***.

W niedzielę na stoisko Browaru Waszczukowe mrugnął do mnie ekspresik. Było się okazało , że na rynku naszem objawiła się nowa**** palarnia – Kofimatik.

Na start przyjąłem świetnie zbalansowane , gęste espressko (Brazylia,Gwatemala,Indie).

Dzieje się magia.

Był też owocowy , słodziutki Salvador w przelewie. Dobroć.

Extra idea , że na paczuszki trafiają perełki białostockiej architektury.

Były też inne niepiwa , które zachowam we wdzięcznym smaku. Dzięki hewro z browarów Markowy i Golem za możliwość popróbowania.

Ale czym bym się nie napoił to i tak największą wartością imprezki byli LUDZIE. Czy to znajome ekipy z browarów czy raz na pół roku***** widziane twarze gości czy też zupełnie nowe Osobistości. Beer Idiots Crew I salute You!

* Greenheadzi zabeczkowali jeszcze zjawiskowy napitek z hibiskusa, ananasa, goździków i różowego pieprzu. Fantazja!!!

** koprodukcja palarni HAYB i browaru Maltgarden

*** kawy leżakowane w beczkach po alkoholu przeważnie lepiej pachną niż smakują. Tu sukces.

**** póki co ziarenka wypalane w piecach użyczonych ale kto wie co przyszłość przyniesie.

***** niektóre nieco częściej

I ja tam byłem kawę i herbatę piłem a zwłaszcza delikatnie nagazowaną Warszawską Kranówkę na stoisku Browaru Trzech Kumpli. Natalio, Piotrku, Maćku, Kamilu , Łukaszu , Kubo, Filipie i Marku – You are simple THE BEST!!!

tekst&foto/text&photo http://www.panodespressorysuje.art

English version soon

W piątkowy poranek/Friday morning

Każdy dietetyk przyzna , że niewiele więcej dobra można dostarczyć o poranku organizmowi niż słodką kawusię z kardamonem parzoną w tygielku w akompaniamencie domowej tarty cytrynowej.

Tekst&foto/text&photo: http://www.panodespressorysuje.art

Sorry my English or résumé:

Every dietitian will admit that the best for the body in the morning are sweet cardamom coffee brewed in a cezve to the accompaniment of homemade lemon tart.

Marsylianka

albo Marsellesa jeśli taką nazwę wolicie Drodzy Czytelnicy. Czym jest owa dama vel pieśń. Otóż odmianą ziarenek kawy powstałą w Nikaragui ze skrzyżowania odmian Timor Hybrid 832/2 i Villa Sarchi CIFC 971/10. 

Marsellesa

Większego* pojęcia o jej istnieniu nie miałem do momentu kiedy sięgnąłem po próbkę kawy z brneńskiej palarni Mitte , którą dostałem na Warszawskim Festiwalu Kawy.

Kostaryka San Juanillo w obróbce Red Honey po przelaniu zasmakowała śliwkowym dżemem , marakują i kwiecistością , której nie porwał nawet wichura przyniesiona przez Orkan Eunice.

Z duuużą przyjemnością pokosztowałem nowej kawy z nowej poniekąd dla mnie palarni. Bardzo kawaii.

* mniejszego też nie ale podświadomie czułem , że coś takiego gdzieś na mnie czyha.

PS może to nadinterpretacja ale mam wrażenie , że jest coś w tej kawie smakowo pokrewnego z morawskim Vlašskim Riesliengiem.

Tekst&foto/ text&photo: http://www.panodespressorysuje.art

Sorry my English or résumé:

Costa Rica San Juanillo Red Honey from the Mitte Coffee Roastery (Brno, Czech Republic) came to me during the Warsaw Coffee Festival. For the first time I had the opportunity to try a Marselles coffee which is a Nicaraguan cross between Timor Hybrid 832/2 and Villa Sarchi CIFC 971/10. https://varieties.worldcoffeeresearch.org/varieties/marsellesa

The drip brew was floral, full of plum jam and passion fruit. Lots of tasty.

Omlouvám se za moji češtinu nebo résumé:

Kostarika San Juanillo Red Honey z pražírny Mitte (Brno, Česká republika) přišla ke mně během Varšavského festivalu kávy. Poprvé v životě jsem měl možnost vyzkoušet kávu odrůdu Marselles, která je křížencem Timor Hybrid 832/2 a Villa Sarchi CIFC 971/10 a který vznikl v Nikaragui.

https://varieties.worldcoffeeresearch.org/varieties/marsellesa

Překapávač byl květinový, plný švestkových povidel a marakuji. Velmi chutná!