Espresso…czy coś!

Wiało dziś nieco. I raz mnie zawiało na Pl.Konstytucji o którem kiedyś wierszyk chodził taki: „Dziewczyno gdy oczy masz jak chabry i pociąg do prostytucji spotkajmy się pod kalendabrami na Placu Konstytucji”.W Domu Chleba – Vergnano. Orzechy z czekoladą , korpus wodnistawy , krema przyzwoita. 5 złych nie szkoda niby. Jest jeden plus niebagatelny – czynne od 6 rano! A potem wicherek przywiał nie do Filtrów. Powtórzyłem krakowski Salwador. Krema jasna i krótka .Korpus treściwy. Smak niby nic wybitnego ale świetnie zbilansowane smaki. Czerwone owoce z pomarańczą , czekoladą , migdałami i orzechami brazylijskimi.Lekko winna , lekko gorzka , lekko słodka. Kawa na co dzień co zawodu nie sprawi. Prócz kremy.Wyszła bardzo podobnie i z pod ręki P.Patryka i P.Kwadrata.ImageImageImage

Не так быстро майор

Wczoraj zdarzyło się po trzykroć:                                                                                       1.Nespresso we firmie                                                                                                                 2.Salvador z Karmy w Filtrach                                                                                                                                    3.Illy w wilanowsko-miasteczkowej Małej Czarnej.                                                                                                          1.cóż , której kapsuły by się nie piło smakuje podobnie                                                                                           2.szczegóły w korespondencji następnej                                                                                       3.główną zaletą Illy jest piękna krema , nieco wodniste , nieco przepalone ale krema piękna

ImageImageImage

Zima w mieście

W Relaksie P.Mikołaj wycisnął wszystko co można było z Brazylii z Kofi Brandu. Przyjemna oku krema , smak na polskie podniebienie znaczy mało owocowo-kwaśny , solidne body . Take espresso na  3+ albo nawet 4kie ale nadzieja żyje , że znikną w Relaksie do espresso kofibrandy. Na zdjęciu nr 3 powód dlaczego nie piję chemexa.ImagePan MImageikołaj , Image

12/90

Dziś na EuroGastr okrągły  tuzin . Wszystko pachnie kawą : chleb , herbata , kiszone ogórki…ze dwa razy drobna psychoza zawałowo-wylewna. Wygrała chyba mieszanka z AproTradu. Ciekawostki z Alfredo : espresso z robusty w finiszu  przypominające landrynki , a  druga mieszanka zapach i posmak wilgotnego , piwnicznego tynku i opuszczonych pajęczyn. Dały radę : Illy oraz dwie Cellini bardziej jednakże ta z Meksykiem w tytule.ImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageEImageImage

 

Pierwsze wiosenne I

W Relaksie trafiłem na szczęśliwy moment wsypywania do młynka tego co na zdjęciu. Jak na skład espresso intensywnie cytrusowe z białą porzeczką i ananasem oraz solą. Drugi rozlanie jeszcze wytrawniejsze , sól znikła pojawiła się dodatkowo marakuja prawdopodobnie. Krema z drobnymi cętki delikatnie ruda z żółtym umiarkowanie się trzymająca , korpus solidny , dość oleisty. Parzył Pan Mikołaj jak by co.ImageImageImage

 

Zimy żal

To już ostatnie podrygi zimowych espress.                                                                                     W Relaksie Gwatemala z Kofi Brandu. Albo ziarno niehalo albo palenie zkasztanili. Jakaś dziwna gorycz i absmak podczas ,  w finiszu i postfiniszu zwanego gdzieniegdzie afterem.             W Filtrach z Dropa zaś kawa o pięknej kremie. Pierwsza nuta zapachu – pomidorowa!! w smaku kandyzowane czereśnie wykończone w finiszu cytryną i trochę czekolady. Z ręki samego Pana Maestro Konrada! Treściwy korpus. Szwedzi potrafią – dobrze , że nie od XVII w.

Image

ImageImage