Pod Turkiem i Chińczykiem

Kiedy odbudowywano z wojennych zgliszczy warszawskie Stare Miasto na wielu kamieniczkach pojawiły się ozdoby wykonane często w technice sgrafitto. Nawiązywały do legend, historycznych postaci czy też sugerowały przeznaczenie lokalu. Na Piwnej ulycy pojawili się zaprojektowani przez Jana Zamoyskiego Turek z dzbankiem kawy i Chińczyk z filiżanką herbaty.

A na parterze zagościła Kawiarnia Gwiazdeczka.

zdjęcie za https://m.fotopolska.eu/1139630,foto.html

W czasach po PRLu działało tu min. JazzBistro pod tą samą nazwą.

Na początku grudnia w pięknym pogwiazdeczkowym wnętrzu otworzyła się Kawiarnia Patio.

W barze króluje ekspress Rancillo i kawy z CoffeLabu i od Auduna.

Podczas pierwszej wizyty przydarzyły się dwie Brazylie. W espresso naturalna Mogiana z palarni nr 1.

Klasyczny , czekoladowy szocik z piękną kremą potrzebujący li jedynie odrobiny cukru.

W przelewie zaś audunowska, myta Casa de Crianca.

Czekoladowo- marcepanowa z wytrawnym limonkowym finiszem.

Dobrze się siedziało wypatrując kolejnych detali

Dzięki architekturze XVIII-XX w , mebelkom z czasów PRL i pięknym podłogom wnętrze Kawiarni Patio błyskawicznie zostało jednym z moich ulubionych kafejonowych.

Super , że niegdyś jałowe w nowofalowe kawiarnie okolice Starego Miasta mogą się poszczycić już trzema – legendarnymi Samymi Fusami, Relaksem oraz Patio. Extra!

PS wszystkie zdjęcia (oprócz nr 3) http://www.panodespressorysuje.art

Sorry my English or rèsumè:

In the 1950s, during the reconstruction of the Warsaw Old Town from the destruction of the Second World War, decorations made with the use of sgrafitto method appeared on the walls of tenement houses.  A Turk with a coffeepot and a Chinese man with a cup of tea hung over Piwna Street. The Gwiazdeczka (Little Star)café was opened on the ground floor.  Times changed, the premises changed, until the beginning of December this year, the Patio Café opened in beautiful interiors.
At the beginning of my acquaintance I ordered natural Brazil Mogiana from CoffeeLab – espresso and washed Brazil Casa de Crianca from Audun Coffee – pour over. The shot – classic chocolate with beautiful crema and a chocolate-marzipan drip with a dry lime finish.  Extraordinary interior and the third specialty cafe in Warsaw’s Old Town after the legendary Sami Fusy (café & tea house) and Relaks Café.
PS all photos (except n°3) by http://www.panodespressorysuje.art

!Fest Coffee Mission

Podczas minifestiwalu kawy Warsaw Coffee Market zostałem obdarowany przez Romana Umanskiego z !Fest Coffee Mission – dystrybutora zielonego ziarna zestawem próbek*.

Mea culpa , że testowanie zajęło mi dwa miesiące ale przyjemność warto sobie dawkować.

Wszystkie ziarenka starałem się zaparzyłem w miarę jednako. Woda plus minus 90°C , filtry Moccamaster nr 4, driper Melitta, 19 gramów kawy na 300ml naparu.

Na pierwszy ogień poszła mytą Gwatemala Pacamara z farmy El Aguila.

Earl Grey i mandarynki.

Druga to również myta Gwatemala Bourbon, Catuai, Caturra, Catimor z farmy Las Palmas.

Czarna porzeczka, agrest i czekolada.

Kolejne napary to dwa Hondurasy

Pierwszy z lewej przyniósł pieczone jabłka, zielone jabłka i ciemne winogrona. Pierwszy z prawej zaś suszone morele i limonki.

Etiopia Naturra z farmy Buna Roma oprócz pięknego blumingu

przyniosła mleczną czekoladę, białego grapefruita i konfiturę wiśniową.

Ostatnia przelana została Etiopia Naturra z farmy Idido , Lot 77.

Cejlońska herbata, biała porzeczka i trochę kakao.

Wszystkie kawy cechowała czystość i hmmm…. elegancja smaku. Próbowanie kawek z !Fest Coffee Mission sprawiło mi ogromną frajdę.

* jakoś na zdjęcie nie załapała się druga Gwatemala.

PS wszystkie zdjęcia : http://www.panodespressorysuje.art

Sorry my English or résumé

At October during Warsaw Coffee Market i recived six samples of coffee from distributor of green beans !Fest Coffee Mission.

1.Gwatemala Pacamara El Aguila farm taste of Earl Grey & mandarines.

2.Gwatemala Bourbon, Catuai, Caturra, Catimor farm Las Palmas – black currants, goose berries, milk chocolate.

3.Honduras Naturra Lempira farm El Triunfo 3 – roasted apples, green apples and dark grapes.

4.Honduras specialty process Catuai El Triunfo farm – dried apricort & like.

5.Ethiopia Naturra Buna Roma farm – milk chocolate, white grapefruit, wildcherries jam.

6.Ethiopia Naturra Lot 77 farm Idido – Ceylon tea, cocoa, white currant.

All coffees I brew with Melitta dripper, Mocca Master filters, water 90°C , 19 grams for 300 ml.

All coffees got clean and elegant taste. It was great pleasure to try!.

PS all photos by http://www.panodespressorysuje.art

Cysorz to ma klawe życie oraz wyżywienie klawe. Przede wszystkim już o świcie dają mu do łóżka kawę.

Kiedy nie jest się cysorzem ani inną znakomitością na kawę trzeba samemu perpedes. Dzisieszy brzask przywiał mnie po raz wtóry do Simit House. [ o pierwszej wizycie przeczytacie tutaj https://kucharzpolski.wordpress.com/2021/11/28/simit-house/ ] . Zamówiłem słodzoną kawę z tygielka i Tarte Elmali*.

photo by http://www.panodespressorysuje.art

Było delikatesowe. Aromatyczność kawy idealnie łączyła się z kondensacją jabłek i cynamonu. Lezzetli! I do tego ciepła i uśmiechnięta atmosfera.

* turecka szarlotka

PS w tytule fragment wiersza Andrzeja Waligórskiego co go tak pięknie w piosenkę zamienił Tadeusz Chyła.

Sorry my English or résumé:

Today, almost at dawn, I came to SimitHouse for the second time. I ordered turkish coffee with sugar and Tarte Elmali cake . A wonderful combination of aromatic infusion and apple-cinnamon sweetness. And a warm and smiling atmosphere.

Takie Miejsce

Śmigając Okrzei ulycą mignęła mi witryna nieznanego lokalu sugerująca kawę na kilka sposobów . Podreptałem więc hyżo pod numer 7 do Takiego Miejsca .

Obrazki nie kłamały bo kafejon oferuje i klasyczne pozycje i przelewy i kawę po wietnamsku.

Na bardzo fajny stolik , pachnie mi polską szkołą projektową , wjechał drip na naturalnej Ugandzie Mont Rwenzori SL28 , SL14 z Number Coffee.

Kawa była lekko owocowa, lekko czekoladowa. Fajno , że na Pradze Północ objawiła się nowa kofeinowa miejscówka.

Sorry my English or résumé:

A new café – Takie Miejsce has appeared at Praga Północ Warsaw. They offer classic coffes, pour overs and aVietnamese one. I ordered driped Uganda Mont Rwenzori natural from Number Coffee Roastery. Slightly fruity , slightly choco. Quite nice . It is great to find a new coffee place. PS And they got great tables.

Dzień , w którym nie było Teleranka

Przy 40tej rocznicy zawieszenia nadawania Teleranka* wyruszyłem do Zaparz Mnie. Długo się zbierałem by odwiedzić muranowski Kafejon. Nie to żebym nie miał chęci ale jakoś nie mogłem się wstrzelić w godziny otwarcia 7-9 rano. Taki koncept** ale warto wstać wcześniej żeby cieszyć się kawą i rozmową z Panem Właścicielem.

photo by http://www.panodespressorysuje.art

oraz podświetlanym jednogrupowym ekspresem Victoria Arduino Eagle One E1. W kawowej przestrzeni czyni magię.

Na rozgrzewkę był przelew z Etiopii z Five Elephant*** . Cutrusy, słodycz i tropikalne owoce. Dużo dobre. A potem wjechały dwa espresska. Pierwsze na bodajże Brazylii z Runty Roaster . Sporo parcepanu wykończonego marakują. A potem szocik od Gacy***.

photo by http://www.panodespressorysuje.art

Kompletny, zbudowany****. Słodycz, tropikalne owoce, ciut mlecznej czekolady . Samo się piło.

Dostały się też dwa niebagatelne gratisy.

photo by http://www.panodespressorysuje.art

Zwłaszcza wypału Michała nie mogę się aeropressowo doczekać.

Kto z Wawuni albo kawowo eksploruje Stolycę warto wstać na rozpoczęcie kofeinowej przygody , którą trzeba kontynuować w sąsiedzkim, słynnym FAT White Coffee by potem nieśpiesznie przenieść się do Dobrej Materii*****.

* wydarzyły się też wtedy znaczenie potworniejsze rzeczy choć nie dla dziatwy.

** od konceptów jest tutaj Michał Sitarek twórca jakże słynnej Czytelni

*** pamiętajcie, że żółwie stojące na grzbiecie Wielkiego A’Tuina są cztery.

**** Każda i Każden kto z Wielkopolski albo poznańskim przejazdem wie , że przygoda z Brismanem niezapomnianą jest.

***** Muranów na szczęście przestał być kawową pustynią.

PS poniżej skład mieszanki :

photo by http://www.panodespressorysuje.art

Super, że Brismani nie ukrywają kto im pali ziarna. Brawa za transparentność.

Wizyta w Zaparz Mnie była niebagatelną radością i przyjemnością .

Na poniższych zdjęciach : wejście (zwróćcie, kiedy tam będzieciecie, uwagę na szlachetne podłogi wewnątrz)

photo by http://www.panodespressorysuje.art

oraz widok na bar:

photo by http://www.panodespressorysuje.art

Sorry my English or résumé

It was not easy for me to get to the ZaparzMnie (BrewMe) café. Opening hours 7-9 am effectively made it difficult for me. But in the end, I mobilized and arrived. And it was worth it. Beautiful Victoria Arduino Eagle One coffee machine on the bar. I got tropical-marzipan Brazilian espresso from Runty Roaster and a multidimensional blend from one of the most famous Polish new wave cafes – Brisman from Poznań. There was also an excellent drip at Ethiopia from Five Elephant. And there were also good conversations with the owner- Michał Sitarek and a few take-away samples. It’s worth getting up in the morning. It will be a good starting point to start a coffee peregrination in Warsaw. Especially there are FAT White Café and Dobra Materia Café in the neighborhood.

Między kotary obok niej wsunęła się ciemna dłoń i pozostawiła na stoliku filiżankę. Z filiżanki unosił się aromat kawy przyprawowej. (…) Wzięła filiżankę i popijając małymi łykami, uśmiechała się do siebie.

Ciężko domniemywać jak smakuje kawa na Arrakis , choć pewnie aromat cynamonu będzie na rzeczy. W Lodziarni „Jednorożec” ( sami wybierzcie Drodzy Czytelnicy , czy wolicie bajkowego dziewicolubnego , czy jednorożca z wiedźmińskiej sapkowskiej sagi lub innego znanego klechd i bajań)

było espressko na pocieszenie po niekupieniu* biletów na jedną z projekcji Festiwalu Filmów Rosyjskich „Sputnik nad Warszawą” w kinie Iluzjon.

Był to z odrobiną cukru** smakowity „Włoch” na blendzie Two z Palarni Number Coffee. We wczesnozimowy wieczór wielce przyjemna kawusia.

I jeszcze jednorożcowy interior we fragmencie:

* pula się wyczerpała była

** jakoś ostatnio wszystkie espresska ubogacam odrobiną słodyczy

PS w tytule wpisu fragment „Diuny” Franka Herberta w tłumaczeniu Marka Marszała. Wspaniały powrót do lektury po dwudziestu kilku latach. Bliżej trzydziestu…

Sorry my English or résumé :

Espresso at the Lodziarnia Jednorożec (The Unicorn Coffee Shop) was a consolation after there were no tickets for the selected screening during theRussian Film Festival „Sputnik over Warsaw.” Shot from „Blend Two” from the Number Coffee Roasters with a little bit ofsugar is an example of a tasty classic Italian style espresso.

Sypnęło…

fot. http://www.panodespressorysuje.art

Na tę okoliczność podwójne espressko

fot. http://www.panodespressorysuje.art

I jeszcze trochę zimy

fot. http://www.panodespressorysuje.art
Photo by http://www.panodespressorysuje.art
Photo by http://www.panodespressorysuje.art

Sorry my English or résumé

A double espresso to celebrate the first onslaught of winter.

New skin for the old ceremony

Po drugiej stronie ulicy Miodowej patrząc od Akademii Teatralnej w lokalu , który zasiedlały Brunet Café* i Miodowa Coffee&Bread zagnieździła się filia sławnego warszawskiego Relaksu**.

Wystrój nie zmienił się oprócz przybycia na ściany pierwszych plakatów***.

Lokal widny i przytulny – cegła zawsze rządzi , z kilkoma stolikami (nieco dla ludzi fit) i zabawnie trzeszczącymi krzesłami. Gdy zasiądzie kilku kawoszy odgrywa się wesoły koncercik****. Są też wina i Znajomy Barista*****.

fot. http://www.panodespressorysuje.art

Spróbowałem brazylijskiego „cytrynkowego” espresska i delikatnie kwiatowej Kolumbii. Kawaii!

* kawiarni, która padła w początkach istnienia rasistowskim atakom z powodu właściciela Irańczyka…. na szybach jeszcze widnieją ślady bezmyślnej agresji.

** drugiej o ile mnie pamięć nie myli nowo/trzeciofalowej warsiaskiej kawiarni

*** których to filmowych, teatralnych, cyrkowych, sportowych, muzycznych wystawy bezustannie w Relaksie Pierwszym się odbywają.

**** na krzesła , ekspres i pięć filiżanek z espresso

***** zawsze to raźniej

PS tytułem wpisu nazwa LP Leonarda Cohena z 1974 roku.

Sorry my English or résumé.

A few days ago, the famous Warsaw cafe Relaks also operates in a new location – on Miodowa Street, vis-à-vis of the Theater Academy. In a bright and cozy interior (brick wall always rulezzz) I drank a „lemon” espresso &delicate, floral Colombia with a quick drip. There are also wines to drink and on the walls the first posters from the huge collection of the owner of the Relaks Café . And joyfully squeaky chairs. So nice!

PS the title of the entry is the name of Leonard Cohen’s LP from 1974.

Darownemu koniu….

Niby się nie zagląda . Ja jednak zajrzałem w dostane od Przyjaciela ziarenka , które dostał chyba od jakiegoś browaru.

fot. http://www.panodespressorysuje.art

Nie wiedząc nic* poczekałem aż się nieco zleżą zaparzyłem je w driperze Melitta. Wymieszałem specjalnym kawowym dynksem w kształcie widelca mającym nadać przelewowi więcej gładkości.

fot. http://www.panodespressorysuje.art

I cóż by rzec. Taka przykużona zbożówka wyszli. Ale gładka dzięki gadżetowi.

* ani jaka palarnia , jaki kraj pochodzenia ziarenek , odmiana, obróbka. Nic. Parząc i pijąc byłem ciemny jak tabaka w rogu.

kaszubska tabakiera z krowiego rogu

Sorry my English or résumé :

It was blind* tasting of coffee. Brewing in Melitta drip I did not know about coffee – origin, varietal, method. Just anything. It tasted like stale grain coffee. But thanks to the special mixing fork-shaoed gadget it was very smooth in texture.

* In Poland we speak „As dark as snuff in the horn”.