Buki jak kolumny wykute ze srebra w słońcu

A poniżej linii buków jest Cisna*** a obok niej Dołżyca. A w Dołżycy Hipisówka a w Hipisówce przelewy.

Tak miał zacząć się wpis o dwóch lokalach z nowofalowymi kawami w Bieszczadach. Miał lecz nie wziąłem czynnika pozasezonowości. Polanka zamknięta była na głucho a Hipisówka otwierała swe podwoje w czasie mi niedostępnym. Cóż….może kiedyś nadarzy się okazja.

By się pocieszyć nabyłem w Cisnej ceramiczną dżezwę z pracowni Krywulka*.

Z niemałą obawą czy w kontakcie z płomieniem tygielek nie pęknie** zaparzyłem kawę. Szyjka nieco utrudnia przygotowanie na trzy i mocno łatwo wykipieć ale piękno naczynka wynagradza wszelkie niedogodności.

* krywula to rodzaj bojkowskich, łemkowskich oraz karpackich kobiecych ozdób naszyjnych ze szklanych koralików

** przetrwał choć niepokojaco pykał

*** tu właśnie dotarłem lub nie dotarłem a o czym obiecałem napisać w zaprzeszłym wpisie

Rozsypałeś sól , w piątek , to przynosi pecha.

Choć nie jestem nadmiernie przesądny to całe szczęście, że dziś środa.*

20200325_155227

W tygielku/ibriku/cezve/dżezwie*** zabulgotała trzykrotnie** mieszanka p.t. Elephants (Brazylia,Kolumbia,Gwatemala,Indie) z Cophi z kardamonem i cukrem****. Delicje.

*  a nawet czwartek *****
** gdyż Бог любит Троицу******
*** niepotrzebne skreślić
****  wg. tureckiej tradycji gorzką kawę podaje się na pogrzebie i w czasie smutku
*****  wyszło coś na kształt tytułu LP „Z środy na czartek” zespołu VooVoo
******  w tłumaczeniu na serbski Бог воли Тројство

Ps a tytuł z klasyki takiej samej jak kawa na zdjęciu