Czy ta pani była z pieskiem czy bez pieska?

To jedno z podstawowych pytań po wypiciu Rwandy. Czy nie było to przypadkiem Burundi?

Zajrzawszy dziś do Coffeeholix- nowego śródmiejskiego kafejonu* wypiłem w otoczeniu różowej** bezy espressko zadałem sobie pytanie – czy ja piłem Honduras czy Gwatemalę? Na pewno były to ziarenka palarni Coffee Lab.

Było bardzo przyzwoite i crema i body i smak.

Kawiarnia reklamuje się hasłem widniejącym na lewej ścianie poniższego zdjęcia.

Grał akurat New Order więc coś jest na rzeczy.

Wnętrze proste, jasne, minimalistyczne. Dobrze się siedziało zwłaszcza kiedy słonko przygrzało i rozświetliło wszystko co mogło.

* w 43 dniu jego działalności

** z błękitnymi refleksami

PS dzięki @lukmasterbrewing ‚u za info o tej nowalijce

PS mają się pojawić przelewy

Espresso u wrót lata

Natrafiwszy w okolicach Patelni/Dworca Śródmieście na mobilną rowerową kawiarnię zaanektowałem jedne espresso. Piękna acz krótka ruda krema z cętki . W smaku głównie czekolada od startu do mety. „Lokal” dużą radość mi sprawił schludnością i estetyką swą i tym , że był tam gdzie być powinien i o właściwej porze. Plus kawa za rybaka .Kto pamięta ten wie.Psss..dla cyklistów kawa minus jeden Zły.

ImageImage

Zaobserwowałem chwilę brak Ogrodów na Mariensztackim Rynku….smutek

Pod trzema rzeczami drży ziemia i czterech znieść nie może

W Ministerstwie Kawy Etiopia jakoś nazwa zbliżona do Hula Gula (ale przecież to wyspy są) . Jednorodna , miła oku krema zyskująca błyskawiczną dziurę , wodnisty korpus. Pierwszy łyk daje wrażenie wiśni i ciemnych winogron ale zagłuszone wszystko zostaje przypalonym kakao. W Filtrach zaś Kolumbia z Javy. Cóż korpus przyzwoity , krema całkiem i w barwie i gęstości a w bazie sól. ImageImageImageImage

Lubię kiedy w Warszawie jest tak biało jak w niebie

W Ministerstwie Kawy singlowa Kolumbia z Koppi. Krema pastelowo-brązowo-ruda. Na pierwszej linii zaatakowały nuty czekoladowo-słone. Potem przypuściły szturm : gotowana marchew , mango i selera bulwa. I było by ok gdyby w afterku nie dało się wyczuć delikatnej metaliczności i popiołu.Korpus treściwy lekko tłustawy. Za 4 złe.                                                                                          Wczoraj zaś przydarzyło się espresso w Cafe Chełmska . Jasna  , dość długa krema resztę przykrył popiół. Za 5 złych.Bez fotodokumentacji.Image

 

Espresso…czy coś!

Wiało dziś nieco. I raz mnie zawiało na Pl.Konstytucji o którem kiedyś wierszyk chodził taki: „Dziewczyno gdy oczy masz jak chabry i pociąg do prostytucji spotkajmy się pod kalendabrami na Placu Konstytucji”.W Domu Chleba – Vergnano. Orzechy z czekoladą , korpus wodnistawy , krema przyzwoita. 5 złych nie szkoda niby. Jest jeden plus niebagatelny – czynne od 6 rano! A potem wicherek przywiał nie do Filtrów. Powtórzyłem krakowski Salwador. Krema jasna i krótka .Korpus treściwy. Smak niby nic wybitnego ale świetnie zbilansowane smaki. Czerwone owoce z pomarańczą , czekoladą , migdałami i orzechami brazylijskimi.Lekko winna , lekko gorzka , lekko słodka. Kawa na co dzień co zawodu nie sprawi. Prócz kremy.Wyszła bardzo podobnie i z pod ręki P.Patryka i P.Kwadrata.ImageImageImage

Kawa z KEGu

W Ministerstwie Kawy mieszanka z helsinborgskiego Koppi : Kostaryka , Etiopia , Gwatemala. Krema rudo-brązowa z pięknymi cętkami szkoda , że nie trzymała się dłużej . W smaku agrest u progu dojrzewania , białe porzeczki , migdały , dojrzałe wiśnie na finiszu lekki dym. Może nieco bardziej oleisty korpus by mogła mieć ale czysta przyjemność.

Image

 

oraz Nespresso Ristretto z kawomatu :

Image