Oto wielki Smok barwy ognia,mający siedem głów i dziesięć rogów– a na głowach jego siedem diademów. A ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba

Takie słowa usłyszałem przechodząc koło sanktuarium w Krasnobrodzie. Postanowiłem nim się apokaliptyczne proroctwo wypełni wypić jeszcze jedno lub dwa espresska.

Na pierwszy ogień poszedł szocik z ziarenek z podświdnickiego U Kawiarza wypity w Lodziarni Pistacja Kurantowskich. Dobry , solidny Włoch . Zwłaszcza pod fantastyczne lody.

Mając jeszcze minutkę* zajrzałem do restauracjo-kawiarni Dominikańska.

Zawartość filiżanki objawiła się dość zaskakującą. Albowiem espresso nie miało cremy tylko wianuszek dookoła ścianek. A po drugie miało może 15 ml. Takie ristretto a nawet jego skrócona wersja. Bardzo bardzo intensywne i nawet intrygujące.

* do ostatecznego ataku Smoka

Tekst&foto : http://www.panodespressorysuje.art

Wkrótce mieliśmy się dowiedzieć, po co są kawiarnie: po to, żeby w nich przesiadywać godzinami, żeby odrabiać lekcje, rozmawiać z kurwami, rzucać lotkami do tarczy, grać w bilard, pić kawę i nie tylko, snuć plany(…) no i oczywiście cierpieć na bezsenność, a także śnić na jawie.

Kawiarnia Karma na Placu Zbawiciela serwuje* kawy od ponad osiemnastu lat! Raptem kilka** przez ten czas razy zaniosło mnie w jej progi. Dziś przyfalnowałem z rozmysłem, zasiadłem z pełną filiżanką i poczułem, że mógłbym tak spędzić dzień cały patrząc na życie tego skrawka*** Warszawy.

Stojąc w kolejce do baru kombinowałem czy zamówić przelew czy tradycyjne espresso ale wzrok utkwił mi w rzadko spotykanej w menu kawiarń pozycji p.t. ristretto. A że była jeszcze pozycja podwójne**** ristretto nie wahałem się ni sekundy.

Body i krema jak trzeba , dużo orzechowo-czekoladowej słodkości okraszonej delikatnym grejpfrutem . Jakże dobrze smakowało. Jakże przyjemnie***** upłynął kawałek życia.

* oraz pali na własne potrzeby

** trzy może, nie więcej

*** starałem się nie patrzeć zanadto w lewo by nie ranić oczu widokiem „ruin” po Corso.

**** tego nie serwują chyba nigdzie indziej w Warszawie.

***** ale też i zadziwieniem jak mogłem przegapić nadejście jesieni. Albo koniec lata. Co kto woli.

Ps. W tytule fragment arcypowieści Johna Irvinga „Hotel New Hampshire” w tłumaczeniu Michała Kłobukowskiego.

Same Fusy Café Strikes Back

Była na Warsiaskiej Starówce przy ulycy Nowomiejskiej 10 Kawiarnia Same Fusy. Była sobie przez lat 17ście do sądnego dnia 29.IV.2018 kiedy to wbrew swojej woli i ku rozpaczy gości zmuszona została zamknąć podwoje* .

20180429_123926

20180429_123338

I wydawać by się mogło , że „to już jest koniec , nie ma już nic” jak śpiewa artysta , że ostatnie espresso zostało wypite

20180429_124513

aż tu nagle pojawiła się szansa by Same Fusy** w nowej odsłonie otworzyły się w jakże gościnnych progach Muzeum Warszawy na Rynku Starego Miasta pod numerem 40 po Stronie Dekerta.

20200712_123058

I jak jest na nowym miejscu zapytacie Drodzy Czytelnicy? Równie świetnie z dużo lepszą*** kawą niż była. Na początku działa jeno ogródek**** a z wolna otworzy się piękna przestrzeń kawiarniana wewnątrz Muzeum.

Chwilę temu odbyło się szkolenie i wybór kaw

20200707_093354

i było pierwsze ristretto z muchą

20200707_094954

i espresso i zabielane specjały.

W niedzielę zaś było już espressko na ogródku:

20200712_131348

W swojej szczodrości próbkami kaw podzieliły się palarnie Story Coffee Warsaw i Kawepale oraz Cophi.Solutions. Dziękuję w imieniu Samych Fusów , jesteście Wielcy a wasze ziarenka świetne.
Jaka kawa trafiła do młynka sprawdźcie sami.

Jak tylko będzie można zaordynować przelew  zaraz życzliwie pospieszę donieść.

Ps. a dlaczego w tytule zabawa z Gwiezdnymi Wojnami? Bo rzeczywiście Same Fusy kontratakują a i skrót SF jakoś pasuje do gatunku przywołanego filmu.

Ps.II na zdjęciu numer 4 możecie dostrzec , że został złamany jeden z punktów Kawowego Bushido. Na ekspresie nie mogą stać żadne torebki, paczki, leżeć ścerki etc.etc. ze względów bezpieczeństwa. Pamiętajcie słowa klasyka i „Nie idźcie tą drogą”. Ta drobna dyzwoltura była z mojej strony zamierzona dla potrzeb zdjęcia i po chwili na ekspresie zagościły ponownie ład, porządek i Bushido.

* kawiarnia , która zajęła jej miejsce nosząca na chwilę obecną nazwę Kawiarnia Nowomiejska NIE MA nic wspólnego z dawnymi i obecnymi Samymi Fusami oraz Herbaciarnią Same Fusy. Nie dajcie się zwieść propagandzie i marketingowi.
** Herbaciarnia SF nieprzerwanie od 21 lat działa w gotyckich piwnicach kamienicy przy Nowomiejskiej 10.
***  w pysze swojej pozwoliłem dać kilka propozycji co do źródeł ziarenek i jedną co do Osoby Szkolącej
****  w ogródku można też zjeść ciacho oraz wypić piwo z browaru Trzech Kumpli bądź z Piwnego Podziemia via Same Krafty.