Zapuszkowane ziarenka

Odwiedziło się było sławny FAT White Coffee Bar. Był szybki przelew z Coffee&Sons – czekoladka z cytruskami.

Kawa ze szprychówką

A potem Signor Piotrek zaproponował nowinkę. Puszkowaną kawę nitro.

Za napitkiem kryje się palarnia Czarna Fala. W składzie prócz azotu i kawy kryje się sok jabłkowy , karob i chinina. Może nie pieni się jak stoucik ale smak petarda. Kawowość , słodycz owoców , goryczka kory. Znakomita równowaga smaków i potężne uderzenie kofeiny. Czysta dobroć!

Tekst&foto/Text&photo: http://www.panodespressorysuje.art

Warsaw Coffee Market

Miała w Hali Gwardii pod koniec września kolejna edycja kawowej imprezki pod angielsko brzmiącą nazwą widoczną w tytule.

Mimo zniechęcającego językowo (przyznacie , że to jakiś stylistyczny bełkot ) anonsu ze strony organizatorów wdepnąłem na godzinkę czy dwie.

Spotkałem wiele znajomych person oraz kilka nowych postaci z kawowego półświatka. Wypiłem sporo przelewowej kawy, nieco herbaty i ani jednego espresso . Naplotkowałem się do cna i przytargałem do domu trochę ziarenek. To tak w skrócie. Reszta w poniższej fotorelacji.

Sorry my English or résumé.

In the last week of September, I shuffled around at the Warsaw Coffee Market. I tried many coffees, a few teas and not a single espresso. I gossiped with friends, met a few people and brought home a lot of seeds. Briefly. The rest on the photo report above.

Wężykiem wężykiem

20191003_150657

Byłem przez Sinioritas z kawiarni No i Co? odwodzony od Kolumbii z Columbus,  Ohio palarnia Stauf’s. Ziarenka niby pod filtry niby nie wiadomo. Dostałem z Aeropressu.  Cóż kawa do statystyki (palarnia 130/69/2019) i żeby się móc polansować , że się piło amerykańskie ziarenka . Natomiast Tanzania z Czarnej Fali przygotowana pod Mistrzostwa Polski w Aeropresie bardzo rabarbarowa i śliwki Uleny. Wielce smakowita.
Tytuł hołdem pamięci Mistrza Kobuszewskiego Jana albo Dziadka Jacka Poszepszyńskiego. Albo Obu Panów.