Zapuszkowane ziarenka

Odwiedziło się było sławny FAT White Coffee Bar. Był szybki przelew z Coffee&Sons – czekoladka z cytruskami.

Kawa ze szprychówką

A potem Signor Piotrek zaproponował nowinkę. Puszkowaną kawę nitro.

Za napitkiem kryje się palarnia Czarna Fala. W składzie prócz azotu i kawy kryje się sok jabłkowy , karob i chinina. Może nie pieni się jak stoucik ale smak petarda. Kawowość , słodycz owoców , goryczka kory. Znakomita równowaga smaków i potężne uderzenie kofeiny. Czysta dobroć!

Tekst&foto/Text&photo: http://www.panodespressorysuje.art

Nitro

Kawa „aromatyzowana” azotem. Pojawia się w ofertach lokali wraz z kwitnieniem niezapominajek. Znika późną jesienią.

Trochę jak dobrze nalany Guinness.

Sezon na nitro cold brew rozpocząłem Nikaraguą* w kawiarni Kawałek. Gdzie zakończę jeszcze pojęcia nie mam.

* nugat z cointreau

Tekst&fotki/text&photo: http://www.panodespressorysuje.art

Sorry my English or résumé:

Coffee „flavored” with nitrogen. They will appear in the offers of premises along with the blooming of forget-me-nots. It disappears in late fall. It is a bit like well-poured Guinness. I started the nitro cold brew season with Nicaragua* in Kawałek Café. I have no idea where I will finish.

* taste of nougat and cointreau liquer

Żenuarium*

Dziś wylała się na mnie fala miłego słowa. M. z kawiarni C. powiedział mi, że P. barista z kawiarni F a potem roaster w warszawskiej palarni H. na moich instagramowych postach z A.D.MMXIII pokazywał mu hmmm…. nabywanie kawowej sensoryki z zakresu kwasowatości kawy. Wielce miło zwłaszcza l, że P. to bardzo znamienita Persona w kawowym środowisku i Wawuni i Berlina a teraz gdzieś za Wielką Wodą.
Na tę okoliczność napoiłem kawą nitro cold brew** jednego z różowych pelikanów, które zagościły były w ogródku kawiarni Cophi na Hożej.

20200602_142015

A skoro jesteśmy na Hożej. Mistrz Jerzy Pilch – Obywatel tejże ulicy zmarł był na dniach. Żal ogromny bo maestria słowa i myśli jaką znajdowałem w Jego felietonach była równa frazom Pana Kisielewskiego. Smutek, smuteczek, smutunio.

* żenuarium to słowo od Pana Pilcha, które mnie zauroczyło i uwielbiłem bezkrytycznie
** jeśli nie piliście to jest to macerowana na zimno kawa na azocie. W strukturze coś jak Guinness albo Murphy’s albo inny stout.