Tygielkizacja. Rozdział kolejny.

Kawiarnia El Cafetero rozpuszcza* swoich gości. Po raz drugi dostałem próbkę. Tym razem Etiopii Shonora Gata odmiany Heirloom w naturalnej obróbce wypalonej pod espressko.

Przeznaczeniem było upichcenie ziarenek w tygielku. Co uczyniłem i to dwukrotnie

Postawiłem na proporcje „na oko” zarówno w ilości zmielonej kawy jak i cukru.

Za pierwszym razem wyszła kremowa, gładziutka, ułożona , klasyczna. Za drugim pojawiły się atrakcyjne cytruski. Obydwie razy znakomicie smakowite.

* nie każą im bynajmniej w samo południe stać na chodniku w palącym warszawskim słoneczku .

Tekst&foto : http://www.panodespressorysuje.art

Więckowskiej krzyk drobiu nieświeży.

88-śmio punktowa Kolumbia* Villa Clabelina z warszawskiej palarni Story Coffee Roasters** pachnie jak zamorski stragan z tropikalnym owocami : soczyste mango, dojrzałe papaje, ananasy i nie wiedzieć czemu landrynki. Zmełłem*** więc zawartośc tego straganika i zapakowałem do tygielka .

Po trzykrotnym podniesieniu rozkwitła cytrynkowatością grejpfrutów i grejpfrutowatością cytryn. W tle delikatna słodycz cukru i równoważąca wszystko odrobinka goryczy.

Piciu kawy towarzyszyły ostatnie strony książki**** , której fragment okładki wyglądał spośród innych pozycji za 9,90 w carefourowskim koszu przecen. Oczom moim ukazało się nazwisko Pana Autora i fragmenty słów składające się w ciąg „ga…ych…ów.”

Po wyciągnięciu na powierzchnię okazało się, że to arcywzruszający i zachwycający****** pean Pana Literata Krzysztofa Vargi o Mistrzu Niziurskim Edmundzie. Powrócili nagle i Cymeon Maksymalny i Wieńczysław Nieszczególny i Adela Wigor i dziesiątki wspaniałych postaci z Niekłaju, Odrzywołów oraz Gnypowic. Dla tych co czytali choćby tylko „Sposób na Alcybiadesa” pozycja obowiązkowa.

* obróbka naturalna, odmiana Dattura

** wypalili w roku minionym najbardziej mi smakujące ziarenka pod przelew.

*** myślałem na początku , żeby zmielić ale jednak przełamałem lenistwo i zmełłem.

***** ba! Książki o tytule brzmiącym w pełnej krasie „Księga dla starych urwisów. Wszystko czego jeszcze nie wiecie o Edmundzie Niziurskim.” Za przepiękny i radosny układ graficzny***** i wydanie głośne szapoby dla Wydawnictwa Czerwone i Czarne.

***** przypominający książki ilustrowane przez Mistrza Butenkę.

****** acz nie pozbawiony tam gdzie trzeba szczypty obiektywnego krytycyzmu.

Ps. w tytule fragment słynnego wiersza Wątlusza Pierwszego.

Ps 2. nijak się do świeżości i jakości ziarenek cytat nie odnosi!!!

Zielone liście palm , błękitne fale , czyli historia o tym jak wypiłem baristę spod tłoka.

Zachciało się choć namiastki urlopu, dałem się więc skusić egzotycznemu niemal gąszczowi roślin ogródka kafejonu Cophi na Hożej.
Zająłem stolik z palmą, zamówiłem Etiopię
Derikocha Hairloom á la Tamil* z Aeropressu**

20200730_123623

i tak sobie przez kwadransik powakacjowałem patrząc jak zefirek targa zielenią .

A jak kawa zapytacie Drodzy Czytelnicy?
Jagody***, dojrzałe jeżyny co są tak słodkie, że aż cierpkie i kompot z mrożonych truskawek. Gładko się sączyło.

* Pan Barista z paczki kawy
** tamże tłok z tytułu wpisu
*** gdzieniegdzie nazywane borówkami

Ps w tytule kawałeczek dialogu z filmu „Seszele”, słyszalnego również na ścieżce dźwiękowej zespołu VooVoo.

The childing autumn, angry winter, change Their wonted liveries, and the mazed world, By their increase, now knows not which is which.

Długo* dość trwało zanim przytrafiło się spróbować kaw palonych przez  Krzyśka, z niebyłej już niestety płockiej kawiarni Czerwony Atrament, pod szyldem Autumn** Coffee Roasters.
Zdarzyło się to dzięki Przyjacielowi , który zmoccamastetował Etiopię Nuguse Mare. Trochę się zdawała jakąś Rwandą czy Burundi ale może przez to, że to obróbka naturalna a nie myta jak to najczęściej w etiopskich kawach bywa.

20200616_202330

Niby bic wielkiego ale wielce przyjemnie się pochłaniało.

Palarnia nr 23/2020

* od chwili jej powstania
** stąd pomysł by w tytule użyć jesiennego fragmentu ze „Snu Nocy Letniej”

Ps. A że Williama Shakespeare’a nigdy dość jeszcze jeden jesienny fragmencik ,tą razą jakby powiedział klasyk, z Sonetu XCVII :

„The teeming autumn, big with rich increase,
Bearing the wanton burden of the prime,
Like widow’d wombs after their lords’ decease.”

Głos z szuwarów

Warto pamiętać wybierając się do wód by w spakowanym bagażu prócz kawy i jakiegoś dynks do filtracji/przeciskania znalazł się także młynek . Nie wiedzieć niezmielona kawa w wybitnie ciężko się zaparza. Etiopia Wo Wa natural z Coffee&Sons gładka, słodka, owocowa . Smak lata . Klasa!

Na Bugu pod Drohiczynem

Dobrze jest a nawet jeszcze lepiej pamiętać by pakując się na wycieczkę , do wód czy gdzie koła lub nogi zaniosą , oprócz kawy i dynksu do zaparzania zabrać ze sobą młynek. Nie wiedzieć czemu niełatwo przygotowuje się kawę z niezmielonych ziaren. Etiopia Wo Wa natural z palarni Coffee&Sons (czyli kawa od synków) słodziutka, słodka, owocowa. Pełnia lata!