A gdyby tu nagle było przedszkole w przyszłości…

Do przedszkole z „Misia” dziś nie trafiłem ale przydarzyło mi się ultra świeże espressko z przyszłości.

Wypalone było jutro i urzekało czekalodową szubą i tzw. kwiatkiem do kożucha w postaci pysznie tropikalnych nut. I do tego kleiste , gęste body.

Kiedy już odgazuje , Brazylka będzie primasort.

Dam wam dobrą radę: kiedy następnym razem znów wyłączą wam ciepłą wodę, przestaną grzać kaloryfery, albo stanie komunikacja i wasz kolega znów zacznie mówić brzydkie wyrazy, wiecie co zróbcie wtedy?

Tak , oczywiście – zaparzcie sobie kawy*! A żeby kawa była podchodząca oprócz mnogości parametrów rozmaitych warto zadbać o  prawidłową temperaturę wody.  Można to zrobić organoleptycznie czyli na oko a można też użyć profesjonalnego ekwipunku pomiarowego. A jako że w kolekcji kawowych dyngsów pojawił się termometr (do tej pory używałem taki do piekącego się mięsa)  to i był asumpt do powyższego wpisu.

20191130_133905

* To jest wspaniała rada! Pycha!