Pocztówka z Gór Zhengshan 

Wiosna się rozpędza więc aby nie wyhamowała zaparzyłem starożytną* metodą gonfu cha dwie wyjątkowe herbaty sygnowane przez Mei Leaf.

Pierwsze do gaiwana trafiły eleganckie listki Souchong Liquor z wioski Tong Mu w Fujien. Miały w wyglądzie coś z laski wanilii.

Napar uzyskany w delikatnej atmosferze bałaganu objawił się gładki, jedwabisty. Słodycz moreli, tofu i jabłek połączona z mineralnością oloongów z Wu Yi muśnięta była świeżą miętą.

Fenomenalna herbata aż do siódmego zaparzenia.

A potem przyszedł czas na lekką dymność.

Piękne listki Longan Souchong z gór Zhengshan w prowincji Fujien uwędzone zostały w dymie z drzewa longanowego – coś jakby liczi ale nie do końca.

Wspaniałą oleista struktura naparu , jesienny dym , bourbon, nuty pieczonych jabłek . Wspaniałość do kwadratu.

Obie herbaty same się piły a ich koniec napełnił mnie wielkim splinem.

Może mam szczęście ale każda herbata z Mei Leaf , choć nie było ich niestety za wiele, była zachwycająca!

* pierwsze zapiski o parzenia w gaiwanie pochodzą bodaj z V wieku n.e.

Foto&tekst/photos&text :

http://www.panodespressorysuje.art

Herbaty szklanka mocnej

Ile można o kawie pisać zwłaszcza, że herbata jest o niebo* bardziej fascynująca. Będzie więc dla detoksu co jakiś czas o filiżance lub czarce herbaty.

Zacznę z wysokiego C, czyli herbaty Bulang Black z Mei Leafa.

Zarówno suche jak i mokre liście , pochodzące z z Wei Dong w Bulang w prowincji Yunnan z około 100-letnich drzew zwanych Da Shu, olśniewająco pachną najprzedniejszym tytoniem i czarną porzeczką.

Zaparzyłem** je ultradycyjną metodą gongfu***.

Z czarek wychynęły oszałamiające nuty miodów gryczanego i lipowego oraz konfitury figowej****. Herbata można rzec znamienita.

* dowolne , w które się wierzy

** uzyskałem 9 esencjonalnych naparów

*** 功夫茶

**** oraz trochę siana ze świeżo skoszonej łąki i nieco skalistości.

PS więcej o Bulangu tutaj : https://meileaf.com/tea/bulang-black/

PS II tytuł z piosenki Kabaretu Starszych Panów