A gdyby tu nagle było przedszkole w przyszłości…

Do przedszkole z „Misia” dziś nie trafiłem ale przydarzyło mi się ultra świeże espressko z przyszłości.

Wypalone było jutro i urzekało czekalodową szubą i tzw. kwiatkiem do kożucha w postaci pysznie tropikalnych nut. I do tego kleiste , gęste body.

Kiedy już odgazuje , Brazylka będzie primasort.

Kawiarenki, kawiarenki. Stolik nasz w nieważkości lamp krąży tu, krąży tam. Filiżanki – białe ptaki – lecą wprost w kolorowy dym. Płyną w nim, giną w nim. Pan i pani  zaszeptani. Któż to wie, gdzie naprawdę są ona z nim i on z nią. Kawiarenki, kawiarenki porwą gdzieś w siódme niebo aż stolik nasz.

Wreszcie można z porcelanki* , przy stoliczku, bez krycia się po kątach. Tę radosną okoliczność uczciłem małą czarną

w legendarnym warsiaskim Barze Kawowym** , który mu radości Obywateli przetrwał pandemonium.

Ekspresko smakowało wyśmienicie.

*albo fajansiku

** https://kucharzpolski.wordpress.com/2020/02/14/siedzicie-przy-dlugich-stolach-mowicie-o-tym-co-wiecie-mowicie-klasyka-klasyka-klasyka-klasyka-klasyka-przychodzi-odchodzi/

PS w tytule fragment piosenki „Kawiarenki” autorstwa duetu Wojciech Stanislaw Trzcinski & Jerzy Kleyna , którą tak fantastycznie wyśpiewała Pani Irena Jarocka.

Pardon my English or résumé:

Finally!!! Coffee from porcelain. Without hiding. So so wonderfull !!! The first espresso at Bar Kawowy .

Na relaksie w Relaxie

Warszawskim kawoszom Relaxu w Pasażu Wiecha* przedstawiać nie trzeba. Więc nie przedstawiam. W filiżance** ziarenka od Gardelliego. Mocno owocowo , lekko słono i krówki.

20191118_132151

Espresso zmieszane bo ponoć lepsze tylko crema popsuta. I radość, że w okresie sezonowej likwidacji ogródków vel miejsc spożycia zewnętrznego można sobie w Relaxie wciąż przesiąść.
A że pomantyczyć lubię to fajnie by było gdyby Pani Kawiarka przynosząc kawę sprzątnęła stoliki a choćby chociaż niedopałki z popielniczek wyspała. Ale jak piszę mantyka ze mnie.

*Wiecha tym bardziej przedstawiać nie muszę
** co bardziej czarką jest

Czego się napijesz?

Zdjęcie z Kawiarni Forum. Czarka po Etiopii chyba z Palarni Barn.

„Trzecia fala” w kafejonach i lokale z kraftem piwnym doprowadziły poniekąd do pewnej socjologicznej zmiany. Bariści i Barmani zaczęli w dość radykalny sposób skracać dystans i przechodzić na per Ty. I niby nic ale jak ktoś XX lat ode mnie młodszy zaczyna od „Czego się napijesz ?” zamiast ” Czego się Pan napije?” to zdarzają się dni , że mówiąc eufemistycznie jest to co najmniej irytujące czyli O tempora o mores…

Płyn w czarce dużo przyjemny.

PS ze dwa i pół roku nic nie pisałem. Nazwijmy to przedłużonym snem zimowym. Tak że tak i serwus ewentualnym starym oraz nowym Sz.P. Czytelnikom.

Не так быстро майор

Wczoraj zdarzyło się po trzykroć:                                                                                       1.Nespresso we firmie                                                                                                                 2.Salvador z Karmy w Filtrach                                                                                                                                    3.Illy w wilanowsko-miasteczkowej Małej Czarnej.                                                                                                          1.cóż , której kapsuły by się nie piło smakuje podobnie                                                                                           2.szczegóły w korespondencji następnej                                                                                       3.główną zaletą Illy jest piękna krema , nieco wodniste , nieco przepalone ale krema piękna

ImageImageImage