Cafe à la Turka. Rozdział drugi.

B&M Coffee – uliczną kawiarnię , sklep z kawowymi akcesoriami i palarnię kawy w jednym mijałem w Stambule regularnie.

Zawsze przyciągała moją uwagę bo i kawa pachniała i ibriki się mieniły i ziarna się też mieniły i kusił sahlep*.

Raz popatrzyłem jak się parzy kawę :

raz po nocy zapiłem doskonałą uliczną przekąskę aż wreszcie udałem się na zakupy

w postaci paczuszki świeżutko wypalonej i drobniutko zmielonej specjalności zakładu.

W proporcjach 7g/60g kawa trafiła do kupionego** na obrzeżach Bazaru Egipskiego tygielka

i trochę*** jak na powyższych filmikach**** została podniesiona z odrobiną cukru na trzy.

I po każdej razie po trochu wlewana do filiżanki. Czyli jak by nie licząc też na trzy.

Wspaniała – uwierzcie na słowo.

* przez cały pobyt nie udało mi się spróbować tego przysmaku. Trzeba będzie wrócić.

** po nieumiejętnym targowaniu jakieś 16 złych. Bardzo funkcjonalne i estetyczne zarazem połączenie stali i miedzi.

*** trochę, bo na gazie a nie w piasku i trochę, bo bez tej zachwycającej zręczności Mistrza Rytuału

**** specjalnie dla Was Drodzy Czytelnicy założyłem konto na YT byście mogli tę kawową magię na własne oczy zobaczyć

Simit House

Dwa miesiące temu w miejscu włoskiej kafeterii Caffé Dell’Amoré* otworzyła się za sprawą Pana Bilala turecka cukiernia Simit House.

Od wejścia wita nas uśmiechnięty** właściciel częstując nowym wypiekiem. Nozdrza otula zapach słodkości***, do uszu dobiega radosna turecka muzyka. Lokal ma tak przyjemną atmosferę , że od pierwszej wizyty ma się poczucie, że przychodzi się tu od lat.

Po niełatwym wyborze z suto zaopatrzonej w słodkości na stoliczku pojawiła się apetyczna baklawa, równie smakowity sutlak****, kawa i herbata caffè alla turca.

fot. http://www.panodespressorysuje.art

Kawa prima sort , herbata cudnie aromatyczna , choć mogłaby być ciut mocniejsza. Lokal absolutnie w deseczkie. Nie mogę doczekać się kolejnej wizyty.

Appendix z kolejnej wizyty

* przyjemne espressko tu niegdyś piłem

** zespół też wielce sympatyczny

*** i niebezpiecznie kuszące wytrawności

**** rodzaj ryżowego deseru

PS simit to rodzaj tureckiego bajgla, którego początki sięgają pierwszej połowy XVI w.

Sorry my English or résumé.

Two months ago, the Turkish Simit confectionery Simit House opened in Warsaw’s Downtown . From a huge selection of sweets, I chose sumit and baklava. For this I ordered turkish coffee (brıki) and tea . Delicious sweets, excellent coffee, aromatic tea. For this nice service, smiling owner – Bay Bilal , nice Turkish music and a warm atmosphere. I didn’t want to go out!

Potem generał zamówił kawę po turecku i znów przykładał rękę do serca twierdząc, że absolutnie nie może pić tej kawy, po czym zamówił jeszcze jedną i oświadczył, że jakby tak była pieczona pularda, to miałby na nią ochotę przed śmiercią…

No więc tak – caffè alla turca przydarzyła mi się dziś i to po dwakroć dzięki jednej z części prezentu od Lukmasterbrewinga, części, którą były sześciogramowe***** torebki z kawą, drobną jak kosmiczny pył, do tygielka firmy Kurukahveci Mehmet Efendi.*

Pierwszą dżezwę zaparzyłem własnoręcznie, metodą turecką – kawa rozmieszana w zimnej wodzie z cukrem z „zagotowaniem” na dwa razy.

20200508_102924

A drugi ibrık** przygotował kolega*** z Syrii – również na turecką modłę

20200508_162224

z minimalnym dotknięciem cukru.

20200508_162401

I cóż…pycha , płynne rachatłukum i inne delicje****

* najstarsza turecka kawowa firma założona w 1871!
** إبريق
*** nigdy nie dojdę do takiej maestrii parzenia
**** no może prócz pulardy
***** ciekawe, że dobry stuff zawsze jest porcjowany

Ps cytat z „Obsługiwałem Angielskiego Króla” Bohumila Hrabala w tłumaczeniu Jana Stachowskiego.

Tradycja zobowiązuje*

Więc tak. Druga część wpisu o Brazylii od Roastainsów przed Wami. Dziś klasycznie. Tak że już niemal bardziej nie można** . Połączenie tradycji bliskowschodniej i włoskiej klasyki.

Kafetierka, makinetka,  moka pot, macchinetta, takie do parzenia na kuchence – zwał jak zwał :

20200416_104447

I było jak trzeba : intensywnie, z goryczką, kwasowatością i słodyczą jednocześnie. Klasyka jest klasyka. Ale żeby było jeszcze przyjemniej do filiżanki trafiło…

20200416_104553

…tak! nie mylicie się ! mleczko skondensowane, niesłodzone, 7,5% tłuszczyku. I nie muszę dodawać, że połączenie wyszło znakomicie.

A na deser nadeszła pora na ultraklasykę czyli parzenie w tygielku / ibrıku / cezve/ dżezwie z nieodzownymi trzema zagotowaniami.

20200417_110916

Efekt. Brazylia wyszła najsmaczniejsza****, pełna, zrównoważona, aromatyczna. Jakby wypalona została pod tą metodę.

20200417_105631

Pamiętajcie, że na Roastains.com z kodem Panodespresso macie 6% RABATU !!!!

* dla obcokrajowców np komendanta Vimesa z Ankh Morpork podaję tłumaczenie -„Noblesse oblige”
** prawdopodobnie można ale moja wyobraźnia tego nie ogarnia***
*** no dobrze , kawa parzona w szklance .
**** i to bez cukru, czym złamałem turecką tradycję, która głosi iż gorzką kawę podaje się tylko na pogrzebach lub w innych smutnych okolicznościach.

Ps a czemuż greckie elementa zastawy? Bo czemu by nie!

Ps2 jeśli jesteście ciekawi jak wyszła roastainsowa Brazylia we FrenchPressie zajrzyjcie koniecznie na instagramowy profil kawowego profesjonała @lukmasterbrewing .

Ciemność okryła Jeruzalem

W białym płaszczu koloru krwawnika posuwistym krokiem kawalerzysty wczesnym rankiem czternastego dnia miesiąca nisan pod krytą kolumnadę łączącą oba skrzydła pałacu Heroda Wielkiego wyszedł procurator Judei Poncjusz Piłat…

20190326_102818

… Ciemność, która nadciągnęła znad Morza Śródziemnego, okryła znienawidzone przez procuratora miasto. Zniknęły wiszące mosty łączące świątynię ze straszliwą wieżą Antoniusza, otchłań zwaliła się z niebios i pochłonęła skrzydlatych bogów ponad hipodromem (…) Jeruszalaim, wielkie miasto, zniknęło, jak gdyby nie instniało . Wszystko pożarła ciemność, ktora przeraziła wszystko, co żyło w samym Jeruszalaim i w jego okolicach. Dziwna chmura przygnana została znad morza przed wieczorem czternastego dnia wiosennego miesiąca nisan.

Ps. Cytaty to wiadomo skąd *
Ps 2. W szklaneczce kawa** palestyńskiej palarni Izhiman’s House, ktorej w przyszłym roku stuknie setka .
Ps 3 Widok na Górę Oliwną , Stare Miasto , Meczet Kopuła na Skale -Kubbat as-Sachra i inne Świątobliwości .

* w tłumaczeniu Ireny Lewandowskiej i Witolda Dąbrowskiego
** z kardamonem i cukrem , bo jak by inaczej.

Rozsypałeś sól , w piątek , to przynosi pecha.

Choć nie jestem nadmiernie przesądny to całe szczęście, że dziś środa.*

20200325_155227

W tygielku/ibriku/cezve/dżezwie*** zabulgotała trzykrotnie** mieszanka p.t. Elephants (Brazylia,Kolumbia,Gwatemala,Indie) z Cophi z kardamonem i cukrem****. Delicje.

*  a nawet czwartek *****
** gdyż Бог любит Троицу******
*** niepotrzebne skreślić
****  wg. tureckiej tradycji gorzką kawę podaje się na pogrzebie i w czasie smutku
*****  wyszło coś na kształt tytułu LP „Z środy na czartek” zespołu VooVoo
******  w tłumaczeniu na serbski Бог воли Тројство

Ps a tytuł z klasyki takiej samej jak kawa na zdjęciu

And how do we keep our balance? That I can tell you in one word… Tradition!

20191005_144618

Cudnie jest wypić kawę z filtra , czy to odmiana moccamastera , czy to manualne chemexy , v60 czy inne takie ale magia Tradycji jest absolutna. Kawa z tygielka/dżezwy/ibrıka/cezve z dotknięciem cukru (w końcu słodka kawa to radość) to jak John Rambo w świecie przerafinowania trzeciofalowego. 20191006_010543Daje poczucie stabilności a właściwie raczej ciągłości i więzi z początkiem, z Zaraniem. 20191005_144716

I ta smutna konstatacja , że nowofalowi kawosze (słownik zmienia na kalosze) tak intensywnie lekceważą , pomijają , odcinają się od korzeni. A przecież bez zrozumienia i poznania tradycji , kto by nie twierdził iż jest inaczej , nie ma niczego!!!

Na zdjęciu kawa ze stambulskiego Kurukhavesi A.D. 1871!!! Pyszność nawet amatorsko zaparzona.  I tyle w temacie. Dzięki @lukmasterbrewing ‚u za tak fenomenalny prezent z Istambul Coffee Festival !!!!!!!

Palarnia 131/70/2019