Na każdego przyjdzie jego pora

Tak mawiała Robot Kolejkowy Ewa-1 . Nadeszła więc i ta chwila, że dane mi było popróbować naturalnego Hondurasu z własnego cophicznego* wypału.

W szybkim przelewie przygotowanym przez Lukmasterbrewinga smakował morelkami, marakują,  brzoskwinką** i melasą trzcinową. Apetyczne nad wyraz , zwłaszcza że w żółtej*** torebce. To był mój nieco spóźniony ale jakże udany debiut z singielkami á la Cophi . Czas na kolejne trzy, które łypały na mnie z kawiarnianej półeczki.

* jak by nie brzmiało odkawiarniane adiektivum
** jedną ale bardzo soczystą i dojrzałą
*** nawet dziecko wie,  że żółty kolor przydaje smakowitości

tekst&foto/text&photo : http://www.panodespressorysuje.art

Sorry my English or résumé

The moment has come that I had the chance to try natural Honduras from my own Cophi Solution roasting. It tasted like apricots, passion fruit, peach *, and cane molasses in a fast brewing by @lukmasterbrewing. An appetizing expression, especially as in a yellow ** package. It was my slightly late but very successful debut with singles á la Cophi. Time for the next three thatwere staring at me from the cafe shelf.


* one but a very juicy and mature
** even a child knows that yellow colour adds flavor

Warsaw Coffee Market

Miała w Hali Gwardii pod koniec września kolejna edycja kawowej imprezki pod angielsko brzmiącą nazwą widoczną w tytule.

Mimo zniechęcającego językowo (przyznacie , że to jakiś stylistyczny bełkot ) anonsu ze strony organizatorów wdepnąłem na godzinkę czy dwie.

Spotkałem wiele znajomych person oraz kilka nowych postaci z kawowego półświatka. Wypiłem sporo przelewowej kawy, nieco herbaty i ani jednego espresso . Naplotkowałem się do cna i przytargałem do domu trochę ziarenek. To tak w skrócie. Reszta w poniższej fotorelacji.

Sorry my English or résumé.

In the last week of September, I shuffled around at the Warsaw Coffee Market. I tried many coffees, a few teas and not a single espresso. I gossiped with friends, met a few people and brought home a lot of seeds. Briefly. The rest on the photo report above.

There’s a glass of punch below your feet and an angel at your head There’s devils on each side of you with bottles in their hands You need one more drop of poison and you’ll dream of foreign lands

O synergii kawy i rumu już pisałem ale temat smakowity więc po raz trzeci do niego wracam. Tym bardziej , że wszedłem w posiadanie ziarenek beztlenowej Kolumbii El Limon naturalj, na której startowali zawodnicy podczas Mistrzostw Polski Aeropress A.D.2021. Kawę dwukrotnie zabulgotałem w tygielku* w proporcji 1 gram/8ml. Pod nią wybrałem w Tawernie Raju Piwosza** na warszawskim Gocławiu panamski rum Ron Abuelo powstały z kupażu kilku rumów siedmioletnich.

Tygielkizacja zabrała nuty umami, które pojawiały się w Aeropresie. Podbita została wytrawna cytrusowość i intensywność bardzo gorzkiej czekulady. Znikła słodycz ale tu właśnie pojawił się znakomity alkohol o smaku baklawy zanurzonej w miodzie z finiszem pełnym świeżości soku z trzciny cukrowej, tropikalnych owoców i mandarynek. Z jednej strony zawartości obydwu szklaneczek mocno ze sobą kontrastowały a z drugiej zakomicie ze sobą współgrały. Taka radość.

PS w tytule fragment utworu „The Sickbed of Cuchulainn” grupy The Pogues z LP „Rum Sodomy& the Lash” 1985.

* zawartość dżezwy doniosłem galopem do celu by nie wystygła zanadto.

** któremu to Rajowi dziękuję za pomoc w postaci szklaneczki rumu , użyczczeniu flaszki tegoż oraz szkła typu glencrain wraz ze scenografią do fotografii. Jesteście w deseczkie i debeściaki!

Sorry my English or résumé:

Another meeting of rum and coffee took place in bodega’s Raj Piwosza.  This time, natural Colombia El Limon* anaerobic fermentation and 7-year-old Panamanian Ron Abuelo stood on one table, in two glencrain glasses.
The coffee brewed in Ibrik / cezve was dry, citrusy with lots of dark, dark chocolate.  This flavor is perfectly balanced with the sweetness of baklava, honey, the intensity of tropical fruits, mandarines and fresh sugar cane juice.  Pure joy.


Thanks a lot Raj Piwosza for help in creating the post.  YOU ROCK!!!

  • * from Polish Aeropress Championship 2021 by Cophi.Solutions .

Mistrzostwa Polski Aeropress 2021

Momenty były? No masz! Najlepiej jak Marta i Krzysiek kalibrowali sędziów* kwasem octowym** i to o 8mej rano! ***

A potem zrobiło się jeszcze ciekawiej gdy zaraz po kontroli specjalnego psa sprawdzającego zaczęły się Igrzyska!

Zawodnicy zajęli miejsca , do młynów i aeropressów trafiła kawa – anaerobiczna naturalna Kolumbia El Limon wypalona w piecu Stronghold przez Mateusza Karczewskiego z Audun Coffee .

Uczestnikom zmagań żywiołowo kibicowali tłumnie przybyli sympatycy kawy, skoczne melodie wygrywał DJ Krzaku a imprezę brawurowo wspomagała menadżerka sceny Gosia Herman (@gosia_hy)

Było wiele radości, stresu, euforii, straconych nadziei, śmiechu, spotkań z dawno i niedawno widzianymi znajomymi. Były wykłady, palarnie kawy chwaliły się swoimi ziarenkami, można było sobie również kawusię wypalić na miejscu.

A nade wszystko na sędziowskim stole pojawiały się coraz to kolejne napary uczestników mistrzostw.

A surowe jury siorbało , niuchało i burzliwe dyskutowało przegryzając sucharkami :

by do finału dostały się najpyszniejsze ekstrakty. Kiedy emocje eskalowały a atmosfera stawała coraz gorętsza za pomocą magicznego wiatraczka**** można się było ochładzać.

Zmagania zmierzały z kolejnymi rundami i zaparzonymi setkami kaw ku Grande Finale.

Stresogenny***** czasomierz poganiał aż nadejszła wiekopomna chwila i do oceny trafiły trzy finałowe kawy :

Gdy już decyzja zapadła odbyło się ogłoszenie zwycięzcy i udekorowanie Aeropressami we właściwych deseniach.

Złoty Wawrzyn przypadł hołmbariście Wojciechowi Lipko z Krakowa, srebrem obdarowana została Karina Gmurkowska z Coffee Desku a na miejscu trzecim uplasował się Maksym Volkovytskyi z Hard Beans. Po trzykroć gromkie HURRRA ! dla Zwycięzców…

Co by tu jeszcze …. bo jak powiedział klasyk „Trzeba uporządkować doznania” :

Mistrzostwa zorganizowane na 5- w skali 1-5 . Minusik , żeby Organizatory****** nie popadli nadmiernie w zasłużoną dumę.

Bardzo mało z kaw , które spróbowałem nie nadawało się do przełknięcia co wskazuje na wysokie kwalifikacje startujących bo ziarno było wymagające. Cztery napary smakowały niebagatelnie pysznie.

Tak wygląda Uri The Boss:

Tak rozpiska kto i kiedy sędziuje oraz łyżka kapingowa:

Tak wyglądało stanowisko dla zawodnika/zawodniczki:

To jest hummus, którym się sędzie posilały:

Było GITES!!!!!!!!!!!!!!!!!

* w składzie Marta Niwińska z Coffee Support, Magdalena Chylińska SCA Polska, Krzysiek Blinkiewicz Autumn Coffee Roasters i SCA Polska, Mateusz Karczewski Audun Coffee/Stronghold, Alan Jarrar @50%Arabica /Jokes Aside Coffees, Konrad Konstantynowicz Palarnia Czarna Fala /Podcast o Kawie, Wojciech Szymański Zapach Kawy, Kuba Skorupski Cophi.Solutions oraz w niemijającym zawstydzeniu, że się znalazł w tak Znamienitym Gronie autor tego bloga.

** nie mylić octem siedmiu złodziei

*** w sobotę 07.VIII.A.D.2021

**** przypadł mi w udziale jeden taki

***** dla uczestników

****** brawo Brygado Cophi.Solutions (Uri, Łukaszu, Paulino, Kubo, Tamilu&Co)

PS a tak (niemal) wygląda Hulk Hogan

PS II we wpisie znalazły się cytaty min. z „Kulisów srebrnego ekranu” i filmów „Sami swoi” oraz „Żółty szalik”. I oczywiście z „Autostopem po Galaktyce” Douglasa Adamsa.

PS III W tej samej lokalizacji (niezwykłe gościnne progi oraz płotek Jewish Community) odbywał się Gwiaździsty Zlot Flamingów:

PS IV wszystkie fotki i tekst: http://www.panodespressorysuje.art

Sorry my English or résumé:

On August 7, the Polish Aeropress Championships organized by Cophi.Solutions took place in Warsaw.
It was a great honor and pleasure to be one of the nine judges. The players squeezed the anaerobic natural Colombia El Limon roasted by Mateusz Karczewski in the Stroghold . The finalists were: home barista Wojciech Lipko – first place, Karina Gmurkowska from Coffee Desk – second and Maksym Volkovytskyi from Hard Beans – third. Outside of the competition, there were exciting lectures, at the bar you could try coffee from small roasters  or finally roast your own coffee. There were also hummus, pelicans, little windmills, a DJ, lots of excitement and hectoliters of coffee. The championships were organized excellently, the best ones won, a few people caught the bug of Aeropress.  It was a great Saturday with lots of fun and a great crowd of people.  It was a great Saturday with lots of fun and a crowd of great people. A loud BRAVO for Organizers, Participants and Viewers! See You next years!

photo&text http://www.panodespressorysuje.art

Już za chwileczkę , już za momencik…*

Zostało kilka drobnych chwil do Mistrzostw Polski w Aeropressie A.D.2021.

fot. panodespressorysuje.wordpress.com

W najbliższą sobotę w Jewish Community Center w Warszawie przy ulicy Chmielnej 9a wycisną się hektolitry kawy, emocji, radości i innych takich. Kto może niech wpadywuje pokibicować , napić się kawusi i na ploteczki bo „będzie pięknie tak miło ogromnie , niezbyt cnotliwie i niezbyt też skromnie” jak Pan Waglewszczak śpiewa.

* co prawda nie Piątek z Pankracym ale też gites.

Sorry my English or résumé:

This Saturday, in Warsaw at Chmielna 9 street, the Polish Aeropress Championship will be held. It will be beautiful and nice and evrything You like. Who on the way should come.

Stopczyk, co Wy tam palicie. Ja? Radomskie. Ale jak Pan major woli to Franz ma Camele.

W zeszłym tygodniu po Mieście poszła* wieść, że w Cophi na Hożej do stałej oferty weszła kawa z tygielka. Albo z cezve. Albo ibrika . Albo μπρίκι. Albo jezve. Albo dżezwy. Albo джезва. Albo džezva . Albo جَِذوة‎  . Z któregoś z tych naczynek albo ze wszystkich. Ruszyłem więc w te pędy** podręczyć o przygotowanie kogoś z Państwa Baristów.

Do przepięknego, kutego tureckiego tygielka trafiły Camele***. I odrobina cukru**** na moje życzenie. Z zainteresowaniem obserwowałem poczynania Pani Baristki Sylwii, której sposób parzenia był nieco odmienny od mojego, więc tym bardziej interesujący.

Smak zawartości kubeczka przeniósł mnie do kafejonów na Morzem Śródziemnomorskim. A dokąd przeniesie Was, Drodzy Czytelnicy przekonajcie się sami tylko weźcie ze sobą własną porcelankę albo szkiełko do picia bo tektura jest jak policzek wymierzony Tradycji*****.

Trzymam , Droga Ekipo Cophi, kciuki za tygielkizację Warszawy.

*jak wiosenna fala powodziowa na Wiśle.

** 6700 metrów w 5 dni. Przyznacie, że gnałem co koń wyskoczy.

*** nie żeby żywe wielbłądy. Mieszanka taka robustki z arabiczką.

***** w tureckiej tradycji gorzką kawę podaje się na pogrzebach lub w innych chwilach smutku.

***** ale nie tej co miała butków nie zamoczyć.

PS w tytule cytat z „Psów”. Prawda, że adekwatny?

(…)święty Augustyn pisze, że każdy, kto wierzy w antypody, jest przeklęty…

… „Ależ dobrodzieju — odpowiada kobieta — przecież mój syn pisuje do mnie i przysyła mi pieniądze z Australii.”

„To jest złuda diabelska — odpowiada jej dziekan — żadna Australia nie istnieje, to antychryst was zwodzi.”

A w niedzielę wyklął ją publicznie i krzyczał, że Australia nie istnieje. Więc go wprost z kościoła odwieźli do domu obłąkanych. „

fot.Paulina Ostrowska/Cophi

Nie ma lepszego* cytatu o Australii w światowej literaturze. Dlatego po raz wtóry bezpardonowo ozdabiam nim kolejny wpis. Zwłaszcza że będzie o kawie z Antypodów.

Przyflanowałem do Cophi po butelkę mleka od krowy 3,9% tłuszczu**. Boss Uri nakierował mnie na paczkę Kenii z Palarni Bureaux z Melbourne, Shree Tamil przelał , Mademoiselle Paulina zdjęcie uczyniła a ja z ciekawością wypiłem.

Pierwsze skrzypce*** zagrały pomidory,  które po kilkunastu minutach zamieniły się, przy dźwięków obojów, w zupę wybitnie jarzynową by finalnie zabrzmieć w rytmie bębnów sengenya wygładzonych brzmieniem orutu i chivoti jak klasyczna Kenia – czarną herbatą , pomarańczami i innymi cytrusami. Zabawne ziarenka.

* być może są lepsze ale wśród nich lepszego nie ma
**  XXI wiek,  wydarzeniem na miarę lądowania gazika na Saturnie jest pojawienie się w sprzedaży mleka o zawartości tłuszczu powyżej 3,5%…ech
*** oktet (7 skrzypiec i basy)

PS cytat czywiście ze „Szwejka” Pana Haška

Snow brewing

W minioną sobotę* jednocześnie w Cophi na Lwowskiej, gdzieś na dalekim Podlasiu oraz w równie odległej Brazylii dzięki internetom można się było mniej lub bardziej realnie spotkać ze Shree Tamilem , Spadarynią Janiną z DearJudges.Coffee i Senhorem Gabrielem z plantacji Daterra. Kawa Macunaima Cerrado Mineiro Paraiso Natural w tlenowej fermentacji uległa zaparzeniu w ekspresie Sage Precision Brewer.

Napar trafił do prywatnej czarki w towarzystwie dwójki wyżej wymienionych kawowych ekspertów.

A czasy są takie, że konsumpcja jest możliwa tylko w rygorze na wynos wysiorbałem zawartość naczynka w otoczeniu roju śniegowych płatków, który opanował Warszawę.

Brazylia smakowała podsuszonymi orzechami laskowymi, mleczną czekoladą, białym grapefruitem i niedojrzałymi renklodami**. Dla mnie to smakowało.

* a w niedzielę był nie mniej emocjonujący dzień panamski . Ale nie po drodze mi było.

** renkloda = ulena = ciekawostka taka

PS rozmowa osób z monitorka do obejrzenia na instagramach Dearjudges.coffee

Gdzie śpiewem cie tulo i budzo ze snu?Tylko we Lwowi! I bogacz i dziad tu so za ”pan brat” I każdyn ma uśmiech na twarzy!

Dziś odbywa się prapremiera nowej kawiarni spod szyldu Cophi. Lokal otworzył się na Lwowskiej 2a koło Placu Politechniki.

Klawe wnętrze zwłaszcza lampki na suficie oraz cudowny ekspres dźwigniowy Conti ,

z którego wprawna ręka Starszego Nad Baristami wycisnęła świetnego szota.

Tylko się cieszyć i radować z nowego kafejonu gdzie i bogacz i dziad będą mile widziani.

Ps otwarcie oficjalne ponoć w środę. Przybywajcie tłumnie.

Ps2 autorem słów do przedwojennego szlagieru z filmu o lwowskich baciarach Szczepciu i Tońciu jest Emanuel Schlechter

Sidra

Trafiła się w Cophi gratka nie lada. @Lukmasterbrewing podzielił się* za pomocą Aeropressa swoją naturalną Kolumbią Café Granja La Esperanza, odmiana Sidra** z hammarbiańskiej palarni Standout Coffee.

Zapach ziaren przed zmieleniem sugerował fermentację lactic. Ale o dziwo ziarenka Sidri tak pachną.

Było trochę jogurtowo, brzoskwiniowo, limonkowo-jabłkowo. Z takim wyraźnym uczuciem przyjaznej cierpkości na kubeczkach. Intrygująca kawa.

* trochę wdrapałem Mu się niechcący na ambit

** jeśli zrozumiałem co czytałem to mam pewien zgrzyt z tą odmianą bo wyhodowana została przez Nescafé/Nestlé, którego produktów staram się unikać.

Palarnia nr 30/2020

Ps. szkło prywatne, kawa przygotowana i wydana wg. najbardziej radykalnych norm obowiązujących w kraju nad Wisłą.