Zima w tygielku

Za oknem, mimo wczorajszego* Międzynarodowego Dnia Śniegu, szaruga, słota i absolutny brak bieli. Na szczęście zostało mi w torebce 27 gramów Kolumbii ze stanu Huilla , odmiany Purple Catuarra w obróbce** Citric Washed, które zostały ubrane*** przez palarnię Story Coffee Roasters we wdzięczną nazwę Magic Winter.

Powyższe zdjęcie może sugerować, że po zmieleniu ziarenka zostały zaparzone**** w tygielku*****. I macie rację Drodzy Czytelnicy ulegając tej sugestii.

Kawusia sztos. Albo petarda. Albo bengalskie ognie. Liczi, imbir kandyzowany, czekulada . Nie mogłem odżałować, że to już finito ziarenek.

* albo przedwczorajszego

** także skomplikowanej jak T-06. Kawa w pierwszej fazie fermentuje (plus dokarmianie procesu cukrem) w zbiorniku z dodatkiem cytrusów (różne są szkoły od 72-190h) a potem następuje kontrolowana fermentacja samych ziaren przez 150h . Cukier w ziarnach powinien osiągnąć poziom 6° Brixa a Ph nie powinno spaść poniżej 4.

*** i wypalone

**** były parzone też w driperze i Aeropressie. Wychodziło intensywne liczi, trawa cytrynowa i mleczna czekolada.

***** zwanym dżezwa, della, raqwa, turka, ibrik, cezve

Zdjęcia/photos: http://www.panodespressorysuje.art

Sorry my English or résumé:

Winter in briki

Last 27grams of Colombia Purple Catuarra, Citric Washed process from Story Coffee Roasters I prepaired in ibrik. Necessarily with a little bit of white sugar. Coffee was full of lychee, candied ginger and milk chocolote. „Good…Good…” as one famous Imperator has said. So sad that it was a finish of package.

Mistrzostwa Polski Aeropress 2021

Momenty były? No masz! Najlepiej jak Marta i Krzysiek kalibrowali sędziów* kwasem octowym** i to o 8mej rano! ***

A potem zrobiło się jeszcze ciekawiej gdy zaraz po kontroli specjalnego psa sprawdzającego zaczęły się Igrzyska!

Zawodnicy zajęli miejsca , do młynów i aeropressów trafiła kawa – anaerobiczna naturalna Kolumbia El Limon wypalona w piecu Stronghold przez Mateusza Karczewskiego z Audun Coffee .

Uczestnikom zmagań żywiołowo kibicowali tłumnie przybyli sympatycy kawy, skoczne melodie wygrywał DJ Krzaku a imprezę brawurowo wspomagała menadżerka sceny Gosia Herman (@gosia_hy)

Było wiele radości, stresu, euforii, straconych nadziei, śmiechu, spotkań z dawno i niedawno widzianymi znajomymi. Były wykłady, palarnie kawy chwaliły się swoimi ziarenkami, można było sobie również kawusię wypalić na miejscu.

A nade wszystko na sędziowskim stole pojawiały się coraz to kolejne napary uczestników mistrzostw.

A surowe jury siorbało , niuchało i burzliwe dyskutowało przegryzając sucharkami :

by do finału dostały się najpyszniejsze ekstrakty. Kiedy emocje eskalowały a atmosfera stawała coraz gorętsza za pomocą magicznego wiatraczka**** można się było ochładzać.

Zmagania zmierzały z kolejnymi rundami i zaparzonymi setkami kaw ku Grande Finale.

Stresogenny***** czasomierz poganiał aż nadejszła wiekopomna chwila i do oceny trafiły trzy finałowe kawy :

Gdy już decyzja zapadła odbyło się ogłoszenie zwycięzcy i udekorowanie Aeropressami we właściwych deseniach.

Złoty Wawrzyn przypadł hołmbariście Wojciechowi Lipko z Krakowa, srebrem obdarowana została Karina Gmurkowska z Coffee Desku a na miejscu trzecim uplasował się Maksym Volkovytskyi z Hard Beans. Po trzykroć gromkie HURRRA ! dla Zwycięzców…

Co by tu jeszcze …. bo jak powiedział klasyk „Trzeba uporządkować doznania” :

Mistrzostwa zorganizowane na 5- w skali 1-5 . Minusik , żeby Organizatory****** nie popadli nadmiernie w zasłużoną dumę.

Bardzo mało z kaw , które spróbowałem nie nadawało się do przełknięcia co wskazuje na wysokie kwalifikacje startujących bo ziarno było wymagające. Cztery napary smakowały niebagatelnie pysznie.

Tak wygląda Uri The Boss:

Tak rozpiska kto i kiedy sędziuje oraz łyżka kapingowa:

Tak wyglądało stanowisko dla zawodnika/zawodniczki:

To jest hummus, którym się sędzie posilały:

Było GITES!!!!!!!!!!!!!!!!!

* w składzie Marta Niwińska z Coffee Support, Magdalena Chylińska SCA Polska, Krzysiek Blinkiewicz Autumn Coffee Roasters i SCA Polska, Mateusz Karczewski Audun Coffee/Stronghold, Alan Jarrar @50%Arabica /Jokes Aside Coffees, Konrad Konstantynowicz Palarnia Czarna Fala /Podcast o Kawie, Wojciech Szymański Zapach Kawy, Kuba Skorupski Cophi.Solutions oraz w niemijającym zawstydzeniu, że się znalazł w tak Znamienitym Gronie autor tego bloga.

** nie mylić octem siedmiu złodziei

*** w sobotę 07.VIII.A.D.2021

**** przypadł mi w udziale jeden taki

***** dla uczestników

****** brawo Brygado Cophi.Solutions (Uri, Łukaszu, Paulino, Kubo, Tamilu&Co)

PS a tak (niemal) wygląda Hulk Hogan

PS II we wpisie znalazły się cytaty min. z „Kulisów srebrnego ekranu” i filmów „Sami swoi” oraz „Żółty szalik”. I oczywiście z „Autostopem po Galaktyce” Douglasa Adamsa.

PS III W tej samej lokalizacji (niezwykłe gościnne progi oraz płotek Jewish Community) odbywał się Gwiaździsty Zlot Flamingów:

PS IV wszystkie fotki i tekst: http://www.panodespressorysuje.art

Sorry my English or résumé:

On August 7, the Polish Aeropress Championships organized by Cophi.Solutions took place in Warsaw.
It was a great honor and pleasure to be one of the nine judges. The players squeezed the anaerobic natural Colombia El Limon roasted by Mateusz Karczewski in the Stroghold . The finalists were: home barista Wojciech Lipko – first place, Karina Gmurkowska from Coffee Desk – second and Maksym Volkovytskyi from Hard Beans – third. Outside of the competition, there were exciting lectures, at the bar you could try coffee from small roasters  or finally roast your own coffee. There were also hummus, pelicans, little windmills, a DJ, lots of excitement and hectoliters of coffee. The championships were organized excellently, the best ones won, a few people caught the bug of Aeropress.  It was a great Saturday with lots of fun and a great crowd of people.  It was a great Saturday with lots of fun and a crowd of great people. A loud BRAVO for Organizers, Participants and Viewers! See You next years!

photo&text http://www.panodespressorysuje.art

Regnava nel silenzio alta la notte e bruna…colpia la fonte un pallido raggio di tetra luna…

Noc nadciągała ciemna i pełna strachów więc postanowiłem ją rozjaśnić ostatkiem kolumbijskich ziarenek odmiany Orange Bourbon w naturalnej obróbce ze Story Coffee.

Powyższe zdjęcie może sugerować, że zmierzyłem się z Aeropressem. A skoro sugestia padła przed Waszymi oczami to tego się będę trzymał.

Do kawowego dynksu trafiło 27 gramów zmiału, poparzyło się 30 sekund z preinfuzją i 3×30 sekund* do czasu przeciśnięcia. No i tyle.

Hiper owocowy napar wyszedł spod tłoka. Cytrusowo-tropikalny. Palce lizać. Jedyny mankament, że porcja kofeiny z jaką próbowałem przetrwać część nocy prawie zawaliła mi serce.

* wartości orientacyjne

PS w tytule fragment tekstu arii Łucji z opery „Łucja z Lammermoor” Donizettiego.

PS II:

Wra­cał Ma­rek z No­wo­li­pek, naj­spo­koj­niej szedł, wtem mu ce­głę ja­kiś ty­pek sprze­dał za 100 zet.

Cegły to już raczej na Nowolipkach nie kupicie* ale żeby się pocieszyć możecie wdepnąć do świeżutkiego** kafejonu p.t. Dobra Materia pod nr 13.

We wnątrz jasno, przestronnie, minimalistycznie, Państwo Baristy w deseczkie. Jednym słowem aligancko.

Do kubeczka trafiła nadwyraz owocowa Gwatemala z Java Coffee jako efekt działania ekspresu.

A przy drugiej wizycie poprosiłem o przelew. Wybòr padł na Kolumbię El Vergel Huila z bydgoskiej palarni Audun Coffee , z której ziarna będą podstawą oferty Dobrej Materii.

Smakowała tropikalnymi owocami i mleczną czekoladą. Mocno podchodząca.

Jako że i smakowało i ucieszyło oko zostało mi prócz kolejnych odwiedzin trzymać kciuki aby nowy kafejon na stałe wpisał się w kawowy krajobraz Warszawy.

*bo wszystkie poszły na budowę ściany a kawy z menu znacznie poniżej tej kwoty.

**”Świeży aż przemawia” jak to się mawiało zachwalajac towary na warsiaskich targowiskach i bazarach. Zaś kawiarnia otworzyła się na publikę w okolycach Maja 3-go .

PS tytuł wpisu zaczepnąłem z wiersza Jana Brzechwy „Milicja”

Pardon my English or résumé:

At newest café in Warsaw (opened 3rd of May) – called Dobra Materia (Good Stuff) : juicy espresso Guatemala from Java Coffee Roasters and dripped Colombia Huila El Vergel from Audun Coffee Roastery. Tropical fruits and milk chocolate. Lots of tasty.

„then shalt thou count to three, no more, no less. Three shall be the number thou shalt count, and the number of the counting shall be three. Four shalt thou not count, neither count thou two, excepting that thou then proceed to three. Five is right out.”

Fragment obsługi Świętego Granatu Ręcznego z Antiochii wybitnie nadaje się do przygotowania kawy w tygielku w rycie tureckim*. Do młynka trafiła Kolumbia „Birds” vel Flamingi z Cophi. Kawa nieco podwietrzała gdyż palona była 05.VI i bliżej nieokreśloną liczbę dni** stała we własnoręcznie niedomkniętej torebce.

W trakcie parzenia straciła znamiona nieświeżości, wyszła intensywna z miłą kwasowatością zrównoważoną ociupiną cukru. Zaskakująco przyjemny napitek.

* w rycie greckim parzymy na dwa

** albo tygodni

Tłumaczenie instrukcji: „potem policzysz do trzech, ani mniej ani więcej. Trzy jest liczbą, do której policzysz, a liczbą Twojego liczenia będzie trzy. Nie policzysz do czterech ani do dwóch, chyba że w czasie liczenia do trzech. Pięć jest wykluczone.”

Z własnej woli, ze śpiewnym u celu łoskotem Z jabłoni na murawę spada jabłko białe…

Hałas na Jagielońskiej powrócił po przerwie. Zajrzałem więc i przez Pana Kwadrata namówiony zostałem na przeciśniętą Kolumbię Jardines del Eden ze znakomitej londyńskiej palarni Dark Arts w fermentacji o wdzięcznej nazwie Białe Wino*.

Wyobraźcie sobie Drodzy Czytelnicy jabłoniowy sad pełen** Koszteli, Antonówek, Renet, Koksy, Malinówek, Boikenów, Kronselek a wszystko w otoczeniu dojrzałych mirabelek.

I gdyby zrobić napar z tych owoców to wyszłyby delicje widniejące na zdjęciu. Pyszności.

* po zagranicznemu White Wine Process.

** mogą to być inne ulubione jabłka

*** z informacji pierwszozdjęciowej możecie wyczytać, że fermentacja, której ziarna poddano skutkuje uzyskaniem smaku wina szczepu Chardonnay. Zaprawdę coś w tym jest.

Ps. w tytule fragment wiersza „Cisza w ogrodzie…” Bolesława Leśmiana

W Skandynawii Norweg zabił Szweda Finką

Taka zabawna gra słów była popularna dawnymi czasy kiedy się w ramach przynależności do ZHP kupowało nóż typu finka w Składnicy Harcerskiej.

A co ma biała broń do kawy zapytacie Drodzy Czytelnicy? Otóż w Cophi na Hożej pojawiły się nowe ziarenka w nowych paczuszkach z podobiznami Załogi Kafejonu.

20200714_093943

Na pierwszy ogień poszedł Łukasz -Starszy Nad Baristami i naturalna Kolumbia Finca* Esperanza.

20200714_094009

Espresso o gęstej, oleistej strukturze. Ruda crema. W smaku owoce tropikalne i mleczna czekolada. „Good….Good…” jak mawia pewien Imperator.

* w nazwie kawy ukryła się jakże chytra odpowiedź na Wasze pytanie.

Ps.
20200714_101206

W przelewie z kostką** lodu gładziutka, okrągła, cytrusowa, jaśminowa. Sama się pije.

** albo z dwoma

A można i na grzyby Na grzyby – w aromatów pełen las Na grzyby – przed wyjazdem słuchaj sprawdźmy gaz Weźmy czegoś parę kropel A na drzwiach wywieśmy o tem Że ruszyliśmy w sobotę Bo powzięlismy ochotę Na grzyby – tu borowik a tam dzik

Dzika nie trafiłem na grzybobraniu* podobnie jak i grzybów**. Był padalec, była ropucha i żuk gnojnik.
Napotkani cudzoziemscy grzybiarze namawiali na takie pomarańczowe okazy ale jakoś mnie nie przekonali****.

20200627_083247

A czemu*** zapytacie Drodzy Czytelnicy w kawowym blogu wpis o grzybach?
Ha! Trzecim defektem smakowym w kawie jakiego nauczył mnie Sensei Paweł S. z Kawiarni Kafo jest posmak boletusa czy innej kani. Defekt ziarna znaczy się.
A drugie Ha! to to, że w lesie była a jakże! grana kawa.

20200627_104229

W kubeczek wieńczący termos trafiła Kolumbia z amsterdamskiej***** palarni Stooker.

20200627_114433

Sensorycznie podobnie jak w koszyku grzybów brak ale wyraźne nuty brzoskwiń, suszonych moreli i orzechów odnalazłem.

* a raczej na grzyboniebraniu
** no dobrze znalazły się dwa jadalne
*** rusycyzm – no i co z tego
**** pewnie przez różnice językowe
***** Amsterdam i grzybki idą ponoć w parze

Ps. tytuł wpisu fragmentem z tak znanej piosenki, że wstyd wyjaśniać co zacz.