A gdyby tu nagle było przedszkole w przyszłości…

Do przedszkole z „Misia” dziś nie trafiłem ale przydarzyło mi się ultra świeże espressko z przyszłości.

Wypalone było jutro i urzekało czekalodową szubą i tzw. kwiatkiem do kożucha w postaci pysznie tropikalnych nut. I do tego kleiste , gęste body.

Kiedy już odgazuje , Brazylka będzie primasort.

Regnava nel silenzio alta la notte e bruna…colpia la fonte un pallido raggio di tetra luna…

Noc nadciągała ciemna i pełna strachów więc postanowiłem ją rozjaśnić ostatkiem kolumbijskich ziarenek odmiany Orange Bourbon w naturalnej obróbce ze Story Coffee.

Powyższe zdjęcie może sugerować, że zmierzyłem się z Aeropressem. A skoro sugestia padła przed Waszymi oczami to tego się będę trzymał.

Do kawowego dynksu trafiło 27 gramów zmiału, poparzyło się 30 sekund z preinfuzją i 3×30 sekund* do czasu przeciśnięcia. No i tyle.

Hiper owocowy napar wyszedł spod tłoka. Cytrusowo-tropikalny. Palce lizać. Jedyny mankament, że porcja kofeiny z jaką próbowałem przetrwać część nocy prawie zawaliła mi serce.

* wartości orientacyjne

PS w tytule fragment tekstu arii Łucji z opery „Łucja z Lammermoor” Donizettiego.

PS II:

Kawiarenki, kawiarenki. Stolik nasz w nieważkości lamp krąży tu, krąży tam. Filiżanki – białe ptaki – lecą wprost w kolorowy dym. Płyną w nim, giną w nim. Pan i pani  zaszeptani. Któż to wie, gdzie naprawdę są ona z nim i on z nią. Kawiarenki, kawiarenki porwą gdzieś w siódme niebo aż stolik nasz.

Wreszcie można z porcelanki* , przy stoliczku, bez krycia się po kątach. Tę radosną okoliczność uczciłem małą czarną

w legendarnym warsiaskim Barze Kawowym** , który mu radości Obywateli przetrwał pandemonium.

Ekspresko smakowało wyśmienicie.

*albo fajansiku

** https://kucharzpolski.wordpress.com/2020/02/14/siedzicie-przy-dlugich-stolach-mowicie-o-tym-co-wiecie-mowicie-klasyka-klasyka-klasyka-klasyka-klasyka-przychodzi-odchodzi/

PS w tytule fragment piosenki „Kawiarenki” autorstwa duetu Wojciech Stanislaw Trzcinski & Jerzy Kleyna , którą tak fantastycznie wyśpiewała Pani Irena Jarocka.

Pardon my English or résumé:

Finally!!! Coffee from porcelain. Without hiding. So so wonderfull !!! The first espresso at Bar Kawowy .