Urodziny i znowu minął rok. Życia mniej , życia więcej. A nad ranem mgła gasi diament łzy”

„Szast prast i po wszystkim” a konkretnie po XV-tych urodzinach Kawiarni Filtry :

Ewa , Asia i Michał
Audun Sørbotten
po kapingu kaw Auduna/ręce Mistrza
Kaping Czarnej Fali
Woeczorna kalibracja kawy Panama Geisha Volcano Valley
Turecka kawa , Kolumbia od Tima Windelboe i weneckie bąbelki
Tygielkizacja
Przedsmak jesieni
Rachatłukum
Dżezwa , ibrik ,  cezve, جَِذوة, μπρίκι , raqwa, kanaka, xhezvie, tygielek , jezvečezve, джезва,
džezvadjezva, đezva , џезва ,ג’זווה, кафеник, turka
czyli kawa pierwszofalowa.

I było hucznie i miło ogromnie i niezbyt cnotliwie i niezbyt też skromnie… Zapytacie Drodzy Czytelnicy – A czy były balony? – Oczywiście, że były!

Urodzinowe balony

PS do wpisu wykorzystałem słowa Lecha Janerki , Dziadka Jacka Poszepszyńskiego i Wojciecha Waglewskiego.

Zdjęcia : http://www.panodespressorysuje.art

A few words in English:

It was a grand celebration of the 15th birthday of Filtry Café*. There were cuppings of coffees from Audun and Czarna Fala Roasteries. Coffee workshop in cezve (with washed Panama Geisha, Turkish ibrik beans and Syrian coffee with cardamom). There were also great conversations, lots of fun, Venetian bubbles and balloons.

* The first third-wave café in Warsaw and where coffee revolution in Poland began.

Avash-avash

Są takie miejsca na świecie, gdzie pośpiech jest zastopowany rytuałem/zwyczajem picia kawy. Do nich należy Albania gdzie pierwszą mającą większy sens czynnością jest poranne espresso* albo xhezvie** .

Czas temu jakiś przyjechała do mnie paczuszka ziarenek z powstałej 1997 w Beracie palarni Shtëpia e kafes Gimi. Zapach po otwarciu paczuszki wydobył się mega intensywny. Kawa wypalona gdzieś pomiędzy pierwszym a drugim crackiem.

Olbrzymia doza goryczy/przepalena i znakomitej czekolady ze wspaniałym body. Przy trzydziestukliku celcjuszańskich stopniach za oknem , z odrobiną cukru , wspaniała !

Dziękuję Rodzice Kochane!!!

* nie opuszcza mnie widok z okna w albańskim hoteliku na kafejon , gdzie miejscowi o 6 rano delektowali się filizanką gorącej kawy pod przegląd prasy.

** często z kieliszkiem rakiji

*** vel ibrik/cezve/raqwa/tygielek

Ps na zdjęciach jednoosobowy tygielek zabytkowy. Prawdopodobnie z Olkusza , skąd dżezwy trafiały w latach ’70tych min. do Syrii i na Bliski Wschód.

Tekst&fotos : http://www.panodespressorysuje.art