Tasseomancja/Tasseomancy

Wróżenie z fusów jest gdzieniegdzie na świecie może nawet ważniejsze od samego picia kawy. Spróbowałem i ja swoich sił w tej niełatwej i odpowiedzialnej dziedzinie.

W fusach z kawy á la Turka ukazała się mi Kucająca Madonna z Wielką Piersią. Coś jakby echo jednego z najsłynniejszych obrazów w historii malarstwa „Upadłej Madonny z Wielkim Cycem” pędzla mistrza Van Clompa.

Przyznacie Drodzy Czytelnicy , że jak na pierwszą wieszczbę całkiem nieźle!!!!

An English version:

Reading coffee grounds is perhaps even more important in several regions of the world than just drinking coffee. I also tried my hand at this difficult and responsible field. It showed me the Crouching Madonna with the Big Breast. Something like an echo of one of the most famous paintings in the history : „Fallen Madonna with the Big Boobies” by Maestro Van Clomp. You will admit, Dear Readers, that for the first prophecy it is pretty good !!!!

Zdjęcie obrazu z / Pictures of painting from : East Bristol Auction Ltd.

Cophi III i IV

Kawiarnia Cophi Solutions z Hożej to kafejon , który wrósł w warsiaski krajobraz hohoho jak dawno temu. Z wolna zaczął pączkować niczym drożdże na nomen omen pączki. Dwa tygodnie temu otworzyła się w cieniu Poniatoszczaka* czwóreczka ,

w której dziabnąłem espressko na Lwach.

Lokalik jak wszystkie cophijowskie nieduży acz barwny i przytulny.

Można by rzec , że to już prawdziwa lokalna siecióweczka.

Espressko dziabnąłem też (w czasie innym) w trójeczce** na ulicy Górczewskiej przy sławnych pączkach od Zagoździńskich.

Zdaje się , że Kenię z własnego wypału. I owocowa i czekoladowa była.

Pewnie wkrótce nastąpi ekspansja na praską stronę Wisły…

* młodzież teraz mówi Poniatek

** o której jakoś nie złożyło się mi napisać więc macie jeszcze Drodzy Czytelnicy zdjęcie interioru

Tekst&fotki : http://www.panodespressorysuje.art

Caffe Grano

Z kawami z ex łomiankowskiej* palarni stoczyłem niegdyś potyczkę. Potyczkę z której wyniosłem wrażenie, że moje kubeczki smakowe doznały szwanku. Nie pamiętam** kto poinformował mnie, że przenieśli się i mają kawiarenkę w okolicy słynnej*** Giełdy na Bakalarskiej. Informacja nie była lipna bo rzeczywiście na ul.Borsuczej ukazał się mym oczom granowy kafejon.9

Nie odpuściłem okazji i cichaczem wparowałem do środka.

Przyjąłem espressko z na blendzie z robustą. Gęste, ciemne, mocne, intensywne z puchatą kremą.

Weszło gładziutko z delikatnym posmakiem grejfruta. Było bardzo, bardzo. A że ciśnienie czy coś strasznie dziś pełzało poprosiłem dodatkowo o przelew z jakiegoś naturala****. Padło na Boliwię.

Słodkie biszkopty przekładane dżemem z jesiennych owoców. Piło się szoferując po Mieście nadwyraz przyjemnie. Ponowne spotkanie z Cafe Grano , również dzięki wielce sympatycznej Pani Baristce, dowiodło , że nie ma co się na kogoś obrażać albo skreślać z orbity zainteresowań. Howgh!

* obecnie palą w Markach (nie tych niemieckich a tych pod Warszawą)

** „a gdy kogo wiek zamroczy chyląc ku ziemi poradlone czoło”

*** z wietnamskich kuchni, tofu, przypraw, ziół i nie tylko bo i z kwiatów polskich ale nie tych od Pana Tuwima

**** zgredem jestem i mantyką, więc naturalna obróbka ziaren jest dla mnie wzorcem tego , co dany region , plantacja mają najlepszego do zaoferowania.

Tekst&fotki : http://www.panodespressorysuje.art

An English shortcut:

Long, long time ago I got possibility to try coffee from Caffe Grano roastery. No shine really. Somebody told me that they have café. Today I visited them like a spy. Espresso with robusta blend was dens, dark, sticky witk fluffy crema and grapefruit taste. O Yeah! I ordered also drip with natural Bolivia. It tasted like sweet sponge cake layered with autumn fruit jam. Great during drive thru Warsaw streets.

Text&photos : http://www.panodespressorysuje.art

Filterki /Filters

Podczas swej szychty w sklepie stacjonarnym Labuna.pl sławetny @Lukmasterbrewing na nowy rodzaj filtrów zrobionych z włókien* Bananowca Manilskiego (łac.Musa textilis Nèe) vel abaki był mnie naperswadował.

za http://www.identify.plantnet.org

Odnalazłem w sobie wenę by porównać smak tej samej kawy w podobnym gramażu i temperaturze parzonej oraz w jednakim driperze Melitta wymoszczonym trzema różnymi bibułkami.

Cafec , Mocca Master n°4, Tchibo.

1.Fitr Tchibo

Pokusiłem się być bioeko i kupiłem filtry niewybielane. Używa się ich ok lecz niestety mimo dwukrotnego przelania wodą oddają naparowi nieco „papierowego” posmaku.

2.Mocca Master

Używam od lat. Przywykłem. Klasyka jest klasyka.

3.Abaca firmy Cafec

Filtr jest jakby grubsiejszy. Bardziej puchaty. Może to apteczne złudzenie** kubeczków smakowych ale myta Kenia wyszła jakby gładsza, krąglejsza w strukturze i nieco słodsza. Gites dynks.

rozkwit/blooming

Mimo iż bananowe wsady są płytsze, nie przeszkadza to w zalewaniu kawy nawet w dość potężnym driperku.

Jako pointa trzy karty*** zauważnone w przejeździe bramowym na Śródmieściu Południowym.

* robi się z nich min. liny okrętowe i powrozy

przykładowe wykorzystanie powroza/an exemplary use of the rope

** czytelnicy Wiecha wiedzą co i jak

*** „Czarna przegrywa, czerwona wygrywa. Każdy szczęściu dopomoże, każdy dzisiaj wygrać może!” F.Dolas

tekst&fotki**** : http://www.panodespressorysuje.art

**** oprócz pierwszej

English shortcut :

Having a moment of time, I tried out three different filters for pourover coffee. I used the same coffee (washed Kenya) with the same weight, temperature and Melitta filter.

  1. Unbleached eco/bio Tchibo gave the some „paper” aftertaste
  2. Mocca Master is a non-interfering taste classic . I have been using for years.
  3. Abaca* (Manilla Banana fibers) by Cafec are thicker, as if fluffy. The infusion comes out sweeter with a rounder, silky body. Great stuff.

All photos (except 1) , drawing & text by: http://www.panodespressorysuje.art

* Also ship lines and ropes are made from abaca

Kawa bez głowy / Decapited* coffee

W Przelej Mnie miła niespodzianka. Kawa o irlandzkiej prowiniencji sygnowana przez Sumo Coffee Roasters/Daniela Horbata, która przybyła z wyspy gdzie przynajmiej na obrazie Jan Chrzciciel stracił glowę** .

Rwanda Nyamasheke odmiany Red Bourbon w obróbce naturalnej anaerobicznej miała gładką, jedwabistą strukturę. Pojawilo się liczi , trochę earlgreja i wiosenne kwiatuszki***. W ciemno powiedziałbym, że to była Etiopia. Mocno dobra.

Caravaggio w katedrze w Valetcie

* Decapitaded to także rewelacyjny death metalowy zespół : https://m.youtube.com/results?sp=mAEA&search_query=nihility+full+album

** nie żeby dla kogoś , wzięli mu źli ludzie i ciachnęli . Hipnotyzujące arcydzieło. Wiem z autopsji. A…! W mieście Valetta na Malcie do zachwytu

*** choć jesień rozstawiła już swe sidła

Tekst i zdjęcie /Text&photo: http://www.panodespressorysuje.art

English shortcut:

At Zaparz Mnie Café, I had the great pleasure to try coffee from the Irish Sumo Coffee Roasters. Natural anaerobic Rwanda Nyamasheke got gentle, silky body. It was very spring floral, with lychees and Earl Grey. If I didn’t know what I was drinking, I’d say it’s Ethiopia . Interesting fact that the beans came from Malta, where in the Valetta cathedral you can admire a wonderful and awsome painting by Caravaggio „Beheading of John the Baptist”.

* Decapitad is also fenomenal Polish death metal band : https://m.youtube.com/results?sp=mAEA&search_query=nihility+full+album

Mimozami jesień się zaczyna

Przeważnie się zaczyna , albowiem mi zaczęła się zaparzeniem kawy w nowym acz wintydżowym tygielku. Przygotowanie „małej czarnej” było jednocześnie spotkaniem z dawnymi właścicielami dżezwy :

Prababcią Łucją:

I Pradziadkiem Leonardem :

Nie wiem kim byli , ani kiedy i skąd wspaniale spatynowany i zdobiony* ibrik trafił w ich ręce ale dzięki hojności Pani Joanny, ich prawnuczki, cieszy dziś moje oko i stał się perełką w kolekcji.

Do tygielka trafiła wraz z ciutką cukru niemal końcówka wybornej Panamy Geishy z Palarni Audun. Zachwycająca , pełna owoców fantazja.

Dzięki cezve pamięć o niewątpliwie wspaniałych Łucji i Leonardzie będzie się pojawiała przy każdym parzeniu jak Gin z potartej lampy.

* winogrona kojarzą się i z Grecją, i Gruzją, i Armenią** ale i z Turcją. Zadziwiające i frapujące zdobienie, którego pochodzenia odkrycie jest zadaniem godnym i S.Holmesa i H.Poirota.

** chodź kształt mało ormiański

Ps jeśli ktoś z Was Drodzy Czytelnicy ma pomysł na trop skąd dżezwa może pochodzić dajcie poproszę znać

Ps 2 w tytule Cz.Niemen

Ps 3 Pani Joanno jeszcze raz dziękuję!

Tekst&zdjęcia: http://www.panodespressorysuje.art

An English shortcut :

This year’s autumn began with the preparation of coffee in a vintage ibrik which belonged to Lucia and Leonard*. It is beautifully decorated with wineyard motifs and covered with a patina. I brewed a washed Panama Geisha from http://www.auduncoffee.com in it. It were awsome moments with the fullness of fruity and juicy taste and delight over the ornamentation of the cezve.

* They were extraordinary great-grandparents of the previous owner – Mrs. Joanna

Text&photos: http://www.panodespressorysuje.art

Przedsmak jesieni

Trafiło się jak ćma głuchemu nietoperzowi spróbować kawki z nowej palarni. Trafiła się taka radość w palarni Story z rąk Pana Wojtka , któren zmajstrował napar w Chemexie. Napar zmajstrował z mytej Kenii Ruthagati sygnowanej znakomitą toruńską kawiarnią Napar.

Bardzo w porządeczku. Przyjemnie było wychylić czareczkę. Pan Wojtek wyczarował też flatłajta z zającem*.

Przyjemniaczek.

* albo królikiem. Albo albo.

Wieści z Miasta / City news

Kręcąc się po Mieście wdepnąłem do kilku nowych dla mnie kofeinowych placówek.

Pierwsza.

Ech Mech na Białołęce/Tarchominie* działa od lat trzech.

Ale dopiero od 3-4 miesięcy serwuje alternatywy** i inne Aeropressy.

W ofercie kawki min. z Coffee Labu i Coffee&Sons. Aeropresik smakowitym był.

Trzymam kciuki , żeby przelewy polubione zostały przez lokalną publikę.

Druga.

Eter na Hożej. Bardziej to cukiernia o wegańskim zacięciu plus ziarna głównie z HAYBa. I cudnie niebieściutki bar.

Na miłym oku stoliczku pojawiło się przyzwoite espressko.

Trzecia.

Rahman Market . To co prawda nie kafejon a delikatesy , w których można napić się kawy z piachu.

Klasyczna kawa po turecku.

Do wypicia co prawdy tylko na stojaka jak espresso przy barze na modłę włoską. Fajowo.

Takie to trzy odkrycia.

* trochę to ziemia jałowa. Jest palarnia Noble gdzie można zajechać na małą czarną , kiedyś była Kawiarnia Ceramiczna i tyle.

** trochę to dziwna nazwa dla chociażby opatenowanego w 1908 przez Melittę Bentz dripera czy zaprojektowanego w 1941 przez Petera Schlumbohma Chemexa.

Tekst&foto : http://www.panodespressorysuje.art

English shortcut:

Recently, I have come across theses of new coffee points.

„Ech Mech” is a 3-year-old cafe in Warsaw’s Białołęka district, which introduced alternative brewing methods 3 months ago. They are learning, they are full of enthusiasm and Areopress was very ok.

„Eter” is a vegan pastry shop where you can drink drip and others methods. The espresso was absolutely correct.

„Rahman Market” is an oriental delicatessen (meat, sweets, coffee, tea) where you can drink Turkish coffee prepared traditionally in sand. There are no seats so it’s a cezve a la classic Italian espresso at the bar.

It is so good to find a new coffee spot.

Urodziny i znowu minął rok. Życia mniej , życia więcej. A nad ranem mgła gasi diament łzy”

„Szast prast i po wszystkim” a konkretnie po XV-tych urodzinach Kawiarni Filtry :

Ewa , Asia i Michał
Audun Sørbotten
po kapingu kaw Auduna/ręce Mistrza
Kaping Czarnej Fali
Woeczorna kalibracja kawy Panama Geisha Volcano Valley
Turecka kawa , Kolumbia od Tima Windelboe i weneckie bąbelki
Tygielkizacja
Przedsmak jesieni
Rachatłukum
Dżezwa , ibrik ,  cezve, جَِذوة, μπρίκι , raqwa, kanaka, xhezvie, tygielek , jezvečezve, джезва,
džezvadjezva, đezva , џезва ,ג’זווה, кафеник, turka
czyli kawa pierwszofalowa.

I było hucznie i miło ogromnie i niezbyt cnotliwie i niezbyt też skromnie… Zapytacie Drodzy Czytelnicy – A czy były balony? – Oczywiście, że były!

Urodzinowe balony

PS do wpisu wykorzystałem słowa Lecha Janerki , Dziadka Jacka Poszepszyńskiego i Wojciecha Waglewskiego.

Zdjęcia : http://www.panodespressorysuje.art

A few words in English:

It was a grand celebration of the 15th birthday of Filtry Café*. There were cuppings of coffees from Audun and Czarna Fala Roasteries. Coffee workshop in cezve (with washed Panama Geisha, Turkish ibrik beans and Syrian coffee with cardamom). There were also great conversations, lots of fun, Venetian bubbles and balloons.

* The first third-wave café in Warsaw and where coffee revolution in Poland began.

15 lat a jak z bicza strzelił

Panu Kierce trzydzieści lat oczekiwania na mieszkanie zleciało jak z bicza strzelił :

Podobnie i mi , tyle że piętnaście , zlecialo jak z bicza strzelił na przesiadywaniu**** w Kawiarni Filtry dokąd „zaciagnął”*** mnie Sensei Paweł Siemaszko , a który to Kafejon właśnie taką okrągłą rocznicę będzie hucznie świętować dnia 03. września roku bieżącego.

Wpis urodzinowy bez wątpienia pojawi się chwilę po Jublu , jak tylko obeschną łzy wzruszenia. Dziś śpieszę donieść, że będę prowadził** drugą pozycję z plakatu a także parzył kawki po turecku na każde życzenie Miłych Gości spragnionych spotkania z tradycją vel kawą pierwszofalową. Ziarna pod tygielek wypali sam Mistrz Świata w roastingu Audun Sørbotten! Tak, że tak.

Gorąco na filtrowy jubileusz zapraszam wszystkich co mogą przyjść. A jeśli Ktoś lub Ktosia nie może to niech też przyflanuje.

* a w Filtrach wszystko kawowo-nowofalowe się w Polsce zaczęło.

** dzięki Ewo&Asiu jesteście Cudowne a ja dogłębnie przerażony!

*** prawdopodobnie nie opierałem się zbyt mocno.

**** były też połączone z przesiadywaniem niezliczone małe czarne, przelewiki, z rzadka coś z mleczkiem , dużo śmiechu , żarcików oraz zrozmowy, pogaduszki, ploteczki….

Tekst i fotka tygielka : http://www.panodespressorysuje.art