Kawa bez głowy / Decapited* coffee

W Przelej Mnie miła niespodzianka. Kawa o irlandzkiej prowiniencji sygnowana przez Sumo Coffee Roasters/Daniela Horbata, która przybyła z wyspy gdzie przynajmiej na obrazie Jan Chrzciciel stracił glowę** .

Rwanda Nyamasheke odmiany Red Bourbon w obróbce naturalnej anaerobicznej miała gładką, jedwabistą strukturę. Pojawilo się liczi , trochę earlgreja i wiosenne kwiatuszki***. W ciemno powiedziałbym, że to była Etiopia. Mocno dobra.

Caravaggio w katedrze w Valetcie

* Decapitaded to także rewelacyjny death metalowy zespół : https://m.youtube.com/results?sp=mAEA&search_query=nihility+full+album

** nie żeby dla kogoś , wzięli mu źli ludzie i ciachnęli . Hipnotyzujące arcydzieło. Wiem z autopsji. A…! W mieście Valetta na Malcie do zachwytu

*** choć jesień rozstawiła już swe sidła

Tekst i zdjęcie /Text&photo: http://www.panodespressorysuje.art

English shortcut:

At Zaparz Mnie Café, I had the great pleasure to try coffee from the Irish Sumo Coffee Roasters. Natural anaerobic Rwanda Nyamasheke got gentle, silky body. It was very spring floral, with lychees and Earl Grey. If I didn’t know what I was drinking, I’d say it’s Ethiopia . Interesting fact that the beans came from Malta, where in the Valetta cathedral you can admire a wonderful and awsome painting by Caravaggio „Beheading of John the Baptist”.

* Decapitad is also fenomenal Polish death metal band : https://m.youtube.com/results?sp=mAEA&search_query=nihility+full+album

Mimozami jesień się zaczyna

Przeważnie się zaczyna , albowiem mi zaczęła się zaparzeniem kawy w nowym acz wintydżowym tygielku. Przygotowanie „małej czarnej” było jednocześnie spotkaniem z dawnymi właścicielami dżezwy :

Prababcią Łucją:

I Pradziadkiem Leonardem :

Nie wiem kim byli , ani kiedy i skąd wspaniale spatynowany i zdobiony* ibrik trafił w ich ręce ale dzięki hojności Pani Joanny, ich prawnuczki, cieszy dziś moje oko i stał się perełką w kolekcji.

Do tygielka trafiła wraz z ciutką cukru niemal końcówka wybornej Panamy Geishy z Palarni Audun. Zachwycająca , pełna owoców fantazja.

Dzięki cezve pamięć o niewątpliwie wspaniałych Łucji i Leonardzie będzie się pojawiała przy każdym parzeniu jak Gin z potartej lampy.

* winogrona kojarzą się i z Grecją, i Gruzją, i Armenią** ale i z Turcją. Zadziwiające i frapujące zdobienie, którego pochodzenia odkrycie jest zadaniem godnym i S.Holmesa i H.Poirota.

** chodź kształt mało ormiański

Ps jeśli ktoś z Was Drodzy Czytelnicy ma pomysł na trop skąd dżezwa może pochodzić dajcie poproszę znać

Ps 2 w tytule Cz.Niemen

Ps 3 Pani Joanno jeszcze raz dziękuję!

Tekst&zdjęcia: http://www.panodespressorysuje.art

An English shortcut :

This year’s autumn began with the preparation of coffee in a vintage ibrik which belonged to Lucia and Leonard*. It is beautifully decorated with wineyard motifs and covered with a patina. I brewed a washed Panama Geisha from http://www.auduncoffee.com in it. It were awsome moments with the fullness of fruity and juicy taste and delight over the ornamentation of the cezve.

* They were extraordinary great-grandparents of the previous owner – Mrs. Joanna

Text&photos: http://www.panodespressorysuje.art

Wieści z Miasta / City news

Kręcąc się po Mieście wdepnąłem do kilku nowych dla mnie kofeinowych placówek.

Pierwsza.

Ech Mech na Białołęce/Tarchominie* działa od lat trzech.

Ale dopiero od 3-4 miesięcy serwuje alternatywy** i inne Aeropressy.

W ofercie kawki min. z Coffee Labu i Coffee&Sons. Aeropresik smakowitym był.

Trzymam kciuki , żeby przelewy polubione zostały przez lokalną publikę.

Druga.

Eter na Hożej. Bardziej to cukiernia o wegańskim zacięciu plus ziarna głównie z HAYBa. I cudnie niebieściutki bar.

Na miłym oku stoliczku pojawiło się przyzwoite espressko.

Trzecia.

Rahman Market . To co prawda nie kafejon a delikatesy , w których można napić się kawy z piachu.

Klasyczna kawa po turecku.

Do wypicia co prawdy tylko na stojaka jak espresso przy barze na modłę włoską. Fajowo.

Takie to trzy odkrycia.

* trochę to ziemia jałowa. Jest palarnia Noble gdzie można zajechać na małą czarną , kiedyś była Kawiarnia Ceramiczna i tyle.

** trochę to dziwna nazwa dla chociażby opatenowanego w 1908 przez Melittę Bentz dripera czy zaprojektowanego w 1941 przez Petera Schlumbohma Chemexa.

Tekst&foto : http://www.panodespressorysuje.art

English shortcut:

Recently, I have come across theses of new coffee points.

„Ech Mech” is a 3-year-old cafe in Warsaw’s Białołęka district, which introduced alternative brewing methods 3 months ago. They are learning, they are full of enthusiasm and Areopress was very ok.

„Eter” is a vegan pastry shop where you can drink drip and others methods. The espresso was absolutely correct.

„Rahman Market” is an oriental delicatessen (meat, sweets, coffee, tea) where you can drink Turkish coffee prepared traditionally in sand. There are no seats so it’s a cezve a la classic Italian espresso at the bar.

It is so good to find a new coffee spot.

Urodziny i znowu minął rok. Życia mniej , życia więcej. A nad ranem mgła gasi diament łzy”

„Szast prast i po wszystkim” a konkretnie po XV-tych urodzinach Kawiarni Filtry :

Ewa , Asia i Michał
Audun Sørbotten
po kapingu kaw Auduna/ręce Mistrza
Kaping Czarnej Fali
Woeczorna kalibracja kawy Panama Geisha Volcano Valley
Turecka kawa , Kolumbia od Tima Windelboe i weneckie bąbelki
Tygielkizacja
Przedsmak jesieni
Rachatłukum
Dżezwa , ibrik ,  cezve, جَِذوة, μπρίκι , raqwa, kanaka, xhezvie, tygielek , jezvečezve, джезва,
džezvadjezva, đezva , џезва ,ג’זווה, кафеник, turka
czyli kawa pierwszofalowa.

I było hucznie i miło ogromnie i niezbyt cnotliwie i niezbyt też skromnie… Zapytacie Drodzy Czytelnicy – A czy były balony? – Oczywiście, że były!

Urodzinowe balony

PS do wpisu wykorzystałem słowa Lecha Janerki , Dziadka Jacka Poszepszyńskiego i Wojciecha Waglewskiego.

Zdjęcia : http://www.panodespressorysuje.art

A few words in English:

It was a grand celebration of the 15th birthday of Filtry Café*. There were cuppings of coffees from Audun and Czarna Fala Roasteries. Coffee workshop in cezve (with washed Panama Geisha, Turkish ibrik beans and Syrian coffee with cardamom). There were also great conversations, lots of fun, Venetian bubbles and balloons.

* The first third-wave café in Warsaw and where coffee revolution in Poland began.

15 lat a jak z bicza strzelił

Panu Kierce trzydzieści lat oczekiwania na mieszkanie zleciało jak z bicza strzelił :

Podobnie i mi , tyle że piętnaście , zlecialo jak z bicza strzelił na przesiadywaniu**** w Kawiarni Filtry dokąd „zaciagnął”*** mnie Sensei Paweł Siemaszko , a który to Kafejon właśnie taką okrągłą rocznicę będzie hucznie świętować dnia 03. września roku bieżącego.

Wpis urodzinowy bez wątpienia pojawi się chwilę po Jublu , jak tylko obeschną łzy wzruszenia. Dziś śpieszę donieść, że będę prowadził** drugą pozycję z plakatu a także parzył kawki po turecku na każde życzenie Miłych Gości spragnionych spotkania z tradycją vel kawą pierwszofalową. Ziarna pod tygielek wypali sam Mistrz Świata w roastingu Audun Sørbotten! Tak, że tak.

Gorąco na filtrowy jubileusz zapraszam wszystkich co mogą przyjść. A jeśli Ktoś lub Ktosia nie może to niech też przyflanuje.

* a w Filtrach wszystko kawowo-nowofalowe się w Polsce zaczęło.

** dzięki Ewo&Asiu jesteście Cudowne a ja dogłębnie przerażony!

*** prawdopodobnie nie opierałem się zbyt mocno.

**** były też połączone z przesiadywaniem niezliczone małe czarne, przelewiki, z rzadka coś z mleczkiem , dużo śmiechu , żarcików oraz zrozmowy, pogaduszki, ploteczki….

Tekst i fotka tygielka : http://www.panodespressorysuje.art

Avash-avash

Są takie miejsca na świecie, gdzie pośpiech jest zastopowany rytuałem/zwyczajem picia kawy. Do nich należy Albania gdzie pierwszą mającą większy sens czynnością jest poranne espresso* albo xhezvie** .

Czas temu jakiś przyjechała do mnie paczuszka ziarenek z powstałej 1997 w Beracie palarni Shtëpia e kafes Gimi. Zapach po otwarciu paczuszki wydobył się mega intensywny. Kawa wypalona gdzieś pomiędzy pierwszym a drugim crackiem.

Olbrzymia doza goryczy/przepalena i znakomitej czekolady ze wspaniałym body. Przy trzydziestukliku celcjuszańskich stopniach za oknem , z odrobiną cukru , wspaniała !

Dziękuję Rodzice Kochane!!!

* nie opuszcza mnie widok z okna w albańskim hoteliku na kafejon , gdzie miejscowi o 6 rano delektowali się filizanką gorącej kawy pod przegląd prasy.

** często z kieliszkiem rakiji

*** vel ibrik/cezve/raqwa/tygielek

Ps na zdjęciach jednoosobowy tygielek zabytkowy. Prawdopodobnie z Olkusza , skąd dżezwy trafiały w latach ’70tych min. do Syrii i na Bliski Wschód.

Tekst&fotos : http://www.panodespressorysuje.art

Tygielkizacja. Rozdział kolejny.

Kawiarnia El Cafetero rozpuszcza* swoich gości. Po raz drugi dostałem próbkę. Tym razem Etiopii Shonora Gata odmiany Heirloom w naturalnej obróbce wypalonej pod espressko.

Przeznaczeniem było upichcenie ziarenek w tygielku. Co uczyniłem i to dwukrotnie

Postawiłem na proporcje „na oko” zarówno w ilości zmielonej kawy jak i cukru.

Za pierwszym razem wyszła kremowa, gładziutka, ułożona , klasyczna. Za drugim pojawiły się atrakcyjne cytruski. Obydwie razy znakomicie smakowite.

* nie każą im bynajmniej w samo południe stać na chodniku w palącym warszawskim słoneczku .

Tekst&foto : http://www.panodespressorysuje.art

Wstrzymał słońce ruszył ziemię…

Astronom Kopernik M. związany z miastem Allenstenium zatrząsł podwalinami nauki i wiedzy ówczesnej. Tak zatrząsł, że dzisiejsi mieszczanie ufundowali mu pomnik .

Niemal w jego cieniu działa przynależąca* do palarni Bless Coffee Roasters kawiarnia.

Od mojego ostatniego** pobytu rozrosła*** się tak, że jest gdzie wygodnie przysiąść. A stoły jej pięknie zielone a krzesła wchodzące w kobalt.

Decyzja, co zaordynować niełatwą była bowiem jest gro możliwości wyboru surowca zarówno pod espressko jak i przelewik.

Szczęśliwie Pani Właścielka wspomogła radami i na pierwszy ogień na stolik wjechała kolumbijskiej Geisha****. Wspaniałe body, gęsta crema i nieskończone cytrusy i owoce tropikalne. Aj i och! Na drugie danie zaś także Kolumbia – Potosi X.O*****, tyle że z alembiku.

Owocowo-koniakowa intensywność była obezwładniającą. Sakra*****! , jaka to pyszność była!!!! Jedyny frasunek jaki mnie po wizycie ogarnął wychynął z nienabycia bochenka chleba własnego kawiarnianego wypieku , który tak smakowicie pachniał i pysznił się na kontuarze chrupiącą skórką. Cóż, następną razą.

PS spróbowałem tylko dwóch kaw z Blessa ale wywołały w moich smakowych doznaniach iście kopernikańskiego wstrząsu.

* a także do kawowej Mistrzyni Agnieszki Piotrowskiej

** będzie ze trzy lata temu

*** po prawdzie zaanektowali sąsiedni lokal a w poprzednim mieści się magazyn ziarenek.

**** plantacja Inmaculada , producent Holgun Ramos Family. Obróbka naturalna.

***** konkursowa odmiana San Juan z plantacji Cafe Granja La Esperanza. Obróbka naturalna.

**** żeby nie wyrażać się w dowód zachwytu publicznem słowem, zakląłem sążniście po czesku.

Tekst&foto: http://www.panodespressorysuje.art

Sierpniowa Nowalijka

W połowie lipca , w pierwszej połowie lipca a dokładnie 13.07. zagłębiłem się w w wywiad z kawową wszechmistrzynią Agnieszką Rojewską. W odpowiedzi na pytanie o to, które warszawskie kawiarnie poleca pojawił się Błysk. Zapaliła mi się lampka nieznajomości łamane na niewiedzy. Internety nie pomogły więc zapukałem do miejscowej Kawopedii*. Okazało się, że rzeczony kafejon dopiero ma się w okolicach Placu Wilsona otworzyć. Podjechałem nawet zlokalizować.

Kawiarnia Błysk odpaliła 08.08.

Lokalik niewielki , kameralny , przytulny, lokalny**** z Lamą**.

W ofercie do wyboru trzy espresska oraz przelewiki z palarni Heresy Reformed Coffee oraz Good Coffee. Namówić się dałem przemiłej Pani Właścicielce*** (poznałem też Pana Właściciela oraz ich Psisko) na Brazylię w jakiejś niestandardowej, heretyckiej fermentacji.

Gładka , owocowa , orzeźwiająca z tym charakterystycznym dla kaw fermentowanych twistem. Spróbowałem też bardzo dobrego cold brew. Była też wciągająca kawowa pogawędka.

W krótkim czasie (vide poprzedni wpis) pojawił się baaardzo mocny punkt na kawowej mapie Wawuni.

* niejaki @lukmasterbrewing / European Coffee Trip *****

** niektórzy mówią La Marzocco

*** ex sławny łódzki kafejon Owoce i Warzywa

**** kiedyś można tu było zakosztować rurek z kremem

***** próbowałem się najpierw dobić do Marjory the Trash Head, po naszemu Tajemnicza Wiedźma Ple Ple , ale była nieosiągalna.

za Muppet Wiki

tekst&foto : http://www.panodespressorysuje.art

Kawa z trójkąta

Poszła plotka po Mieście, że w cieniu Kościoła Zbawiciela vel na Zbawixie otworzył* się nowy kafejon. Pognałem co koń wyskoczy by zajrzeć nieco szybciej niż po 9-10 miesiącach .

El Cafetero przynależy do palarni** pod tym samym szyldem i jest miejscem nad wyraz przyjemnym.

Prosto, aligancko, z wyczuciem i sznytem. Takim tiptopowym. Nim się zamówi przelewik można spróbować jednej z trzech propozycji i poprosić o jedną z nich.

W ciemno sięgnąłem po naturalną Kolumbię*** ze zdjęć powyżej oraz poniżej, która towarzyszyła mi w upalnym dniu pracy.

Petarda! Sączyłem powoli bo smak mi się dawno tak świetny nie przydarzył. Było też espressko z Brazylii.

Gęste, czekoladowe z nutami śliwkowo-wiśniowymi. Klasa.

Kawy serwowane są lub sprzedawane z wszelkimi niezbędnymi informacjami na dołączanej karteczce. Do tego kulturka i sympatyczności Pani Mileny – Współwłaścicielki.

Kiedy pojawia się nowy lokal od razu świta mi w głowie pytanie**** – „Czy się utrzymają? Jak sobie poradzą?” W przypadku El Cafetero nie nam wątpliwości, że tak, oczywiście i jak najbardziej.

Dostałem też do domowego przetestowania puzderko z naturalną Brazylią Fazenda Salto. Trafiła***** do tygielka bo gdzieżby indziej.

Parzenie wydobyło z dużych pokładów czekolady cytrusowo-agrestowe nutki , które nieco wyokrągliłem odrobiną cukru. Gites!

* raptem trzy tygodnie temu

** ziarenka wypalane są w Terespolu

*** Kolumbia przyświeca i nazwie i logu

**** w Wawuni jest pod 80 (albo i ponad) lokali z przelewami

***** proporcje 1:10 na gorącą wodę

PS odpowiedź na pytanie dlaczego „Kawa z trójkąta”****** znajdziecie na http://www.elcafetero.pl

Tekst&fotos : http://www.panodespressorysuje.art

****** i nie jest to Trójkąt Bermudzki