Türk kahvesi / Kawa po turecku / Coffee á la Turka

5tego grudnia celebrujemy Światowy Dzień Kawy Po Turecku ustanowiony w 2013 w momencie wpisania parzenia w tygielku na Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

December 5th of 2013 Turkish Coffee was included in UNESCO’s List of Intangible Cultural Heritage. This day become World Turkish Coffee Day. Than LET’S IBRIK!!!

Foto/Photo : http://www.panodespressorysuje.art

Tasseomancja/Tasseomancy

Wróżenie z fusów jest gdzieniegdzie na świecie może nawet ważniejsze od samego picia kawy. Spróbowałem i ja swoich sił w tej niełatwej i odpowiedzialnej dziedzinie.

W fusach z kawy á la Turka ukazała się mi Kucająca Madonna z Wielką Piersią. Coś jakby echo jednego z najsłynniejszych obrazów w historii malarstwa „Upadłej Madonny z Wielkim Cycem” pędzla mistrza Van Clompa.

Przyznacie Drodzy Czytelnicy , że jak na pierwszą wieszczbę całkiem nieźle!!!!

An English version:

Reading coffee grounds is perhaps even more important in several regions of the world than just drinking coffee. I also tried my hand at this difficult and responsible field. It showed me the Crouching Madonna with the Big Breast. Something like an echo of one of the most famous paintings in the history : „Fallen Madonna with the Big Boobies” by Maestro Van Clomp. You will admit, Dear Readers, that for the first prophecy it is pretty good !!!!

Zdjęcie obrazu z / Pictures of painting from : East Bristol Auction Ltd.

Cmentarna Kawa

Dzisiejszy wpis ma dwie odsłony.

Pierwsza to zwyczajowa, klasyczna sypanka vel kawa po polsku na Cmentarzu Północnym w Warszawie na okoliczność Wszystkich Świętych.

Druga to płyta z marszami pogrzebowymi granymi przez Mistrzów z czterech orkiestr dętych z Roztocza (zespoły ze Zdziłowic, Zakrzewa, Goraja i Zaburza). Album „Ostatnia Przysługa” (muzykatradycyjna.pl) jest absolutnie pierwszą i unikatową rejestracją takiego repertuaru w Polsce.

Niezwykła była premiera tego LP podczas której wszystkie wymienione bandy zagrały 30.X. w GOKu w Goraju płytowy repertuar . Niesamowite przeżycie. No i był kubek gorącej kawy z wkładką.

Poniżej do odsłuchania urywki z koncertu .

Orkiestra Dęta ze Zdziłowic:

Orkiestra Dęta z Zakrzewa:

Orkiestra Dęta z Goraja:

Orkiestra Dęta z Zaburza:

Filmiki z mojego kanału Panodespresso Panodespresso na YT.

Tekst&fotos : http://www.panodespressorysuje.art

Wieści z Miasta / City news

Kręcąc się po Mieście wdepnąłem do kilku nowych dla mnie kofeinowych placówek.

Pierwsza.

Ech Mech na Białołęce/Tarchominie* działa od lat trzech.

Ale dopiero od 3-4 miesięcy serwuje alternatywy** i inne Aeropressy.

W ofercie kawki min. z Coffee Labu i Coffee&Sons. Aeropresik smakowitym był.

Trzymam kciuki , żeby przelewy polubione zostały przez lokalną publikę.

Druga.

Eter na Hożej. Bardziej to cukiernia o wegańskim zacięciu plus ziarna głównie z HAYBa. I cudnie niebieściutki bar.

Na miłym oku stoliczku pojawiło się przyzwoite espressko.

Trzecia.

Rahman Market . To co prawda nie kafejon a delikatesy , w których można napić się kawy z piachu.

Klasyczna kawa po turecku.

Do wypicia co prawdy tylko na stojaka jak espresso przy barze na modłę włoską. Fajowo.

Takie to trzy odkrycia.

* trochę to ziemia jałowa. Jest palarnia Noble gdzie można zajechać na małą czarną , kiedyś była Kawiarnia Ceramiczna i tyle.

** trochę to dziwna nazwa dla chociażby opatenowanego w 1908 przez Melittę Bentz dripera czy zaprojektowanego w 1941 przez Petera Schlumbohma Chemexa.

Tekst&foto : http://www.panodespressorysuje.art

English shortcut:

Recently, I have come across theses of new coffee points.

„Ech Mech” is a 3-year-old cafe in Warsaw’s Białołęka district, which introduced alternative brewing methods 3 months ago. They are learning, they are full of enthusiasm and Areopress was very ok.

„Eter” is a vegan pastry shop where you can drink drip and others methods. The espresso was absolutely correct.

„Rahman Market” is an oriental delicatessen (meat, sweets, coffee, tea) where you can drink Turkish coffee prepared traditionally in sand. There are no seats so it’s a cezve a la classic Italian espresso at the bar.

It is so good to find a new coffee spot.

Summer’s almost gone Where will we be when the summer’s gone?

Świat zastygł w oczekiwaniu na jesień w ostatnich upalnych promieniach sierpniowego słońca.

Na jednym ze zdjęć odnajdziecie szklankę z kawą. Zaparzyłem w niej mix kaw (Bracia Ziółkowscy, Story Coffee Roasters, El Cafetero i kto wie co jeszcze) , który powstał przy okazji działalności Kawiarni Same Fusy.

Ps.

Tekst&foto : http://www.panodespressorysuje.art

Sierpniowa Nowalijka

W połowie lipca , w pierwszej połowie lipca a dokładnie 13.07. zagłębiłem się w w wywiad z kawową wszechmistrzynią Agnieszką Rojewską. W odpowiedzi na pytanie o to, które warszawskie kawiarnie poleca pojawił się Błysk. Zapaliła mi się lampka nieznajomości łamane na niewiedzy. Internety nie pomogły więc zapukałem do miejscowej Kawopedii*. Okazało się, że rzeczony kafejon dopiero ma się w okolicach Placu Wilsona otworzyć. Podjechałem nawet zlokalizować.

Kawiarnia Błysk odpaliła 08.08.

Lokalik niewielki , kameralny , przytulny, lokalny**** z Lamą**.

W ofercie do wyboru trzy espresska oraz przelewiki z palarni Heresy Reformed Coffee oraz Good Coffee. Namówić się dałem przemiłej Pani Właścicielce*** (poznałem też Pana Właściciela oraz ich Psisko) na Brazylię w jakiejś niestandardowej, heretyckiej fermentacji.

Gładka , owocowa , orzeźwiająca z tym charakterystycznym dla kaw fermentowanych twistem. Spróbowałem też bardzo dobrego cold brew. Była też wciągająca kawowa pogawędka.

W krótkim czasie (vide poprzedni wpis) pojawił się baaardzo mocny punkt na kawowej mapie Wawuni.

* niejaki @lukmasterbrewing / European Coffee Trip *****

** niektórzy mówią La Marzocco

*** ex sławny łódzki kafejon Owoce i Warzywa

**** kiedyś można tu było zakosztować rurek z kremem

***** próbowałem się najpierw dobić do Marjory the Trash Head, po naszemu Tajemnicza Wiedźma Ple Ple , ale była nieosiągalna.

za Muppet Wiki

tekst&foto : http://www.panodespressorysuje.art

Kawa z appki

Przyjrzałem się z niejaką wnikliwością liście warszawskich kawiarni w aplikacji European Coffee Trip. Jest ich tam ze 40* i w swej próżności myślałem , że we wszystkich byłem. Cóż… do jednej nie dotarłem z wyboru , w drugiej zjadłem pączka zamiast małej czarnej , trzecia kojarzyła mi się raczej z twardą gastronomią plus kawa i wreszcie o czwartej niebyłej wiedziałem**, że ma powstać ale otwarcie przegapiłem.

Wolska Labuna Showroom w zasadzie jest ustacjonarnieniem popularnego sklepu onlajnowego (www.labuna.pl) z ziarenkami i akcesoriami ale wzbogaconym o brewbar***.

Jasno , kolorowo, przestrzennie. Takie miejsce do ktorego się wchodzi i nie chce wyjść i od pierwszej wizyty czuje stałym bywalcem , co niewątpliwą jest zasługą właścicielki Agnieszki. Mimo iż nic nie zakupiłem**** miałem przyjemność spróbowania dwóch Kenii.

Pierwsza z norweskiego Coffea Circulor a druga berlińskiego August63 Kaffe. Obydwie bezpomidorowe , obydwie w deseczkie ale Kiriga o długość chrap wygrała fajniejszym, gładkim , gęstszym body i bardziej podchodzącą mi etykietą.

W Labunie napijecie się kawek jedynie przelewowych więc jeśli macie melodię na flata ale espressko to wasz problem. Wypijcie wcześniej i przygalopujcie w te pędy na Płocką 22a bo jest absolutnie gites! A do tego uginające się od wszelakiego dobra półeczki .

* jest 50 ale Pana Tuwima mi się zachciało. Wgląd w apkę ECT pchnął mnie do matematycznego ćwiczenia polegającegi na policzeniu warszawskich kawiarni specialty/trzeciofalowych/nowofalowych – zwał jak zwał. I wyszło mi, że brakuje jeszcze najmarniej 25. Pewnikiem zaczną się zwolna pojawiać ale w obrębie aplikacji zgłoszono już potrzebę dodania 950 kafejonów!!! (Przeciek z doskonałego źródła.)

** na jednej z kawowych imprez anonsowali Właściciele, że już niebawem ale kiedy człek żyje bez tzw.mediów społecznych to ciemny jak tabaka w rogu i do Labuny dotarłem po 10ciu miesiącach…

*** a nawet dwa. Załoga udostępnia sample, młynki i osprzęt by samej/samemu coś upichcić.

**** próbowałem zapłacić , jak bonie dydy!

Tekst&fotos: http://www.panodespressorysuje.art

Niedzielne flanerowanie*

W otulinie Skaryszewiaka

objawiło się moim oczom miejsce , w którym Karel Gott spotyka Misia Uszatka.

W pełnym wszelakich kupowalnych dawności wnętrzu

można popijać kawusię , przechadzać się i podziwiać różne różności :

Kawa z Krainy Deszczowców

Dałem się skusić na raz w życiu pite Espresso Romano** i etiopsko smakujący przelewik.

Obie kawy wielce podchodzące. Gites jest odkryć nowe, jakże miłe miejsce na Dzielni. Będę wracał.

* z francuskiego flâneur – włóczęga, próżniak. A nie od kawałka flaneli.

** czyli pressko**** z plasterkiem cytryny. Mniam. Prawdopodobnie przepis nie rzymski a gdzieś z Kampanii , może okolice Neapolu a może miasteczka Giugliano gdzie nazywany jest caffè canarino lub caffè al limone. Czyli wybitnie nie jest to dziedzictwo SPQR***

*** Senatus Populus Que Romanus

**** takie czeskie określenie na espresso

Foto&tekst http://www.panodespressorysuje.art

Z wizytą u Ireny

Cukiernia Irena na Saskiej Kępie działa od roku 1937. Irena Cafe Bistro nie mam pojęcia od kiedy. Jakoś nigdy się nie składało by wdepnąć na kawę i małe co nieco. W końcu nadszedł ten radosny dzień w którym udało się małą czarną i coś słodkiego.

Espresso Danesi Caffee klasyczne, włoskie apetyczne. A pączek to elita warszawska w swojej kategorii. No i jedna nz moich najfaworytniejszych espressowych filiżanek.

Była jeszcze hewra warsiaskich skrzydlatych cwaniaków czających się na jakiś okruszek ze stoliczka.

A gdyby tu nagle było przedszkole w przyszłości…

Do przedszkole z „Misia” dziś nie trafiłem ale przydarzyło mi się ultra świeże espressko z przyszłości.

Wypalone było jutro i urzekało czekalodową szubą i tzw. kwiatkiem do kożucha w postaci pysznie tropikalnych nut. I do tego kleiste , gęste body.

Kiedy już odgazuje , Brazylka będzie primasort.